Masz wrażenie, że Twoje włosy nie są już takie jak kiedyś?
Niby robisz wszystko tak samo, a one stały się cieńsze, matowe, trudniejsze do ułożenia… albo po prostu zaczęło ich ubywać.
W rozmowie z Anna Mackojć – trychologiem, biotechnologiem i założycielką Instytutu Trychologii, która od lat pracuje z osobami zmagającymi się z wypadaniem włosów – pojawia się ważny wniosek: bardzo często źródło problemu nie znajduje się na skórze głowy.
Co tak naprawdę zmienia się we włosach?
To, co słyszane jest najczęściej w gabinecie, brzmi bardzo podobnie: „one już nie są takie jak kiedyś”. Włosy przestają rosnąć w swoim tempie, tracą blask, zaczynają się puszyć albo kruszyć. Często pojawia się też moment, w którym dotychczasowa pielęgnacja przestaje dawać efekty. To nie oznacza, że kosmetyki nagle przestały działać. Zmieniło się coś głębiej – w sposobie funkcjonowania mieszka włosowego.
Co może stać w tle tych zmian?
W rozmowie pojawiają się trzy kierunki, które bardzo często się powtarzają.
Pierwszy to zaburzenia pracy tarczycy, szczególnie Hashimoto. W takiej sytuacji włos szybciej „wychodzi” z fazy wzrostu, a sam mieszek działa wolniej. Dodatkowo w organizmie pojawia się proces zapalny, który wpływa na środowisko wokół włosa. Efekt to nie tylko wypadanie, ale też zmiana struktury – włosy stają się matowe, szorstkie i trudniejsze do ujarzmienia.
Drugi obszar to insulinooporność. I tutaj ważna rzecz – problem nie zawsze jest widoczny w podstawowych wynikach. Nawet przy prawidłowej glukozie mogą pojawiać się wahania insuliny, które wpływają na hormony androgenowe. To z kolei stopniowo osłabia mieszki włosowe i prowadzi do przerzedzenia.
Trzeci kierunek to zaburzenia hormonalne, takie jak PCOS. W tym przypadku również chodzi o wpływ androgenów, które zmieniają pracę mieszka włosowego. Proces nie jest nagły, ale z czasem prowadzi do coraz cieńszych i słabszych włosów.
Dlaczego włosy reagują jako pierwsze?
Włosy są bardzo czułym „systemem odbiorczym”.
Reagują na zmiany hormonalne, stany zapalne i zaburzenia metaboliczne szybciej niż wiele innych obszarów organizmu.
Można powiedzieć, że są sygnałem – tylko trzeba nauczyć się go odczytywać.
Co z tego wynika w praktyce?
Najważniejsza myśl z tej rozmowy jest prosta:
problem włosów rzadko zaczyna się od pielęgnacji.
Jeśli widzisz zmianę w ich kondycji, warto spojrzeć szerzej. Zastanowić się, czy w tle nie dzieje się coś z gospodarką hormonalną, poziomem energii w organizmie czy przewlekłym stanem zapalnym.
Bo dopiero zrozumienie mechanizmu pozwala obrać sensowny kierunek działania.
Podsumowanie
Włosy nie zmieniają się bez powodu.
To raczej efekt procesów, które trwają w tle – czasem długo, zanim staną się widoczne.
Dlatego jeśli masz wrażenie, że „to już nie są Twoje włosy”, nie zatrzymuj się na powierzchni.
Zadaj sobie pytanie: co mój organizm próbuje mi pokazać?
Link do materiału: https://www.youtube.com/watch?v=FjvoHRejV-g