Silikony w kosmetykach do włosów.

Wokół stosowania silikonów w kosmetykach narosło sporo mitów. Czym są te składniki i czy warto sięgać po nie w pielęgnacji włosów? Silikonami nazywamy syntetyczne polimery krzemoorganiczne. Należą one do tzw. emolientów, czyli substancji, które tworzą na powierzchni skóry i włosów film zmniejszający ucieczkę wody. W przypadku włosów silikony wykazują działanie nabłyszczające i wygładzające. Ułatwiają rozczesywanie splątanych po myciu kosmyków, zapobiegają elektryzowaniu i puszeniu się włosów.Rodzaje silikonów w kosmetykach to m.in.olejowe, które ułatwiają rozczesywanie włosów i wyglądają łodygę, cykliczne (lotne) tworzące na włosach cienki film i wpływające na konsystencję produktu, woski i emulgatory silikonowe.

W jakich kosmetykach znajdziemy silikony?

Te polimery znajdziemy zarówno w produktach do stylizacji fryzury (lakiery, pianki, lotiony), jak i w maskach i odżywkach. Tych spłukiwanych i do pozostawienia na włosach. Warto wiedzieć, że silikony nie przenikają przez naskórek. Są jednocześnie lipo- i hydrofobowe, więc nie wykazują powinowactwa do skóry czy włosów. Nie mają też właściwości drażniących i nie powodują alergii. Wiele kontrowersji budziło podejrzenie ich o komedogenność, jednak nie wykazują one takich właściwości.

Czy silikony są dla każdego rodzaju włosów?

To zależy. Większość z nich to tzw. lekkie emolienty, które nie obciążają włosów. Są jednak i takie, które są „cięższe”, więc nie sprawdzą się przy cienkich, delikatnych kosmykach. Można też przetestować inną formę kosmetyku – np. zamiast odżywki bez spłukiwania sięgnąć po mgiełkę w spray’u. Wiele osób obawia się, że film, który tworzą na powierzchni włosa silikony stanowi nieprzepuszczalną dla innych składników aktywnych barierę. Nie ma jednak dowodów na takie działanie.

Jak stosować kosmetyki z silikonami?

Jeśli stosujemy produkty z dodatkiem silikonów (odżywki z olejkami silikonowymi czy pudry z silikonami lotnymi) należy szczególnie pamiętać o dokładnym oczyszczaniu skóry głowy i włosów. Co jakiś czas można umyć głowę produktem silniej oczyszczającym, warto też regularnie stosować peeling do skóry głowy. Warto zadbać o to, by na naszej łazienkowej półce pojawiły się kosmetyki do włosów nie tylko z silikonami, ale też z aminokwasami, składnikami nawilżającymi i wspierającymi mikrobiom skóry. Pamiętajmy, że silikony nie kondycjonują trwale włosów, a jedynie doraźnie poprawiają ich wygląd, stąd też ich działanie w kosmetykach powinny uzupełniać inne substancje – budulcowe, odżywcze i nawilżające łodygę włosa.

Naturalne alternatywy

By odpowiedzieć na potrzeby najbardziej wymagających klientów oraz tych, którzy stawiają wyłącznie na naturalną pielęgnację przemysł kosmetyczny szuka zamienników dla silikonów. W wybranych recepturach znajdziemy już naturalne substancje o podobnych właściwościach, np. emolienty z oleju kokosowego czy sojowego. Imitują one działanie syntetycznych polimerów i mogą stanowić dla nich alternatywę w kosmetykach do skóry i włosów, choć ich działanie jest mniej intensywne.

Skinifikacja – co to za trend?

Świadoma pielęgnacja to megatrend, który ma wciąż nowe odsłony. Jedną z nich jest skinifikacja, czyli dbanie o włosy i skórę głowy z wykorzystaniem znanych i cenionych składników wykorzystywanych w kosmetykach do twarzy.Przeniesienie substancji aktywnych z kremów i serum do produktów tworzonych z myślą o skalpie czy o łodydze włosa to jedna część tego trendu, druga to rozbudowanie rutyny pielęgnacyjnej o peelingi, toniki, wcierki czy ampułki, których zadaniem jest poprawa kondycji włosów i skóry głowy. Dziś duet szampon i odżywka to zdecydowanie za mało.

Czym jest skinifikacja?

Skinifikacja (z ang. skinification) zyskuje coraz większą popularność. Dziś chcemy dbać o włosy i skórę głowy w taki sam, często rozbudowany sposób, jak o twarz i ciało. Dostrzegamy, że skóra głowy, to przecież także skóra, która może się przesuszać czy przetłuszczać, pojawiają się na niej przebarwienia i w taki sam sposób dotyczą jej procesy starzenia się. Wiemy już, że to stan skalpu ma znaczący wpływ na kondycję i wygląd włosów, stąd też pojawiła się większa potrzeba pielęgnacyjna.

Rutyna pielęgnacyjna

Podążając za trendami nie musimy od razu rozbudowywać pielęgnacji skóry głowy i włosów do wielu etapów czy inwestować w kosztowne zabiegi. Warto zacząć od bazy, czyli dobrze dobranego szamponu i peelingu (te produkty dobieramy do skóry głowy) oraz odżywki (do rodzaju łodygi włosa). Z czasem, kiedy przyzwyczaimy się do bardziej rozbudowanej pielęgnacji, można wprowadzić serum do skóry głowy, ampułki czy wcierki, a także produkty kondycjonujące włosy, np. mgiełki nawilżające, kosmetyki wygładzające czy nabłyszczające.

Fotoochrona włosów

Ważnym elementem bardziej rozbudowanej rutyny pielęgnacyjnej jest zadbanie o fotoochronę włosów i skalpu. To element, o którym często zapominamy. Warto wprowadzić produkty fotoochronne z wysokim filtrem SPF w postaci mgiełek do włosów, ale też dobrym rozwiązaniem jest po prostu – noszenie latem nakrycia głowy. Niekontrolowana ekspozycja na promieniowanie słoneczne nie tylko osłabi włosy (przesuszy i zmatowi kosmyki), ale też będzie niekorzystnie wpływała na skalp. Może powodować powstawanie przebarwień, pogrubienie skóry, jej szorstkość (elastozę posłoneczną) i odwodnienie, a nawet zmiany przednowotworowe i nowotworowe.

Składniki pielęgnacyjne

Jakich składników szukać w kosmetykach wpisujących się w trend skinifikacji? Tych, o których już wiadomo, że mają pozytywny wpływ na skórę. Jeśli szukamy preparatów nawilżających sięgnijmy po te z kwasem hialuronowym, roślinną gliceryną czy ekstraktami roślinnymi, np. sokiem z aloesu. Przetłuszczająca się skóra głowy polubi kwasy AHA i BHA oraz niacynamid (witaminę B3). Skóra z zaburzoną barierą hydrolipidową zyska na zastosowaniu kosmetyków z ceramidami, fermentami i składnikami probiotycznymi. Włosy z kolei polubią humektanty (wspomniany kwas hialuronowy), aminokwasy czy peptydy. Świeżość koloru pomoże zachować witamina C i antyoksydanty. Jeśli chcemy wypróbować peelingi, na start warto sięgnąć po te enzymatyczne i na bazie kwasów.

Co za dużo, to niezdrowo!

Pamiętajmy, że skinifikacja to kolejny trend, który może przynieść dużo dobrego, jednak warto mieć świadomość, że to także działanie marketingowe. Nie każda skóra głowy i włosy potrzebują mnóstwa kosmetyków i zabiegów. Czasem warto podchodzić do pielęgnacji minimalistycznie i postawić na kilka produktów, za to tych dobrej jakości.Trendy i mody przemijają, za to o zdrowie skalpu i łodygi trzeba dbać konsekwentnie – od zewnątrz, ale też od wewnątrz. A jeśli czujecie się zagubieni w ilości informacji o nowych produktach, składnikach i rynkowych modach, warto skonsultować się ze specjalistą. Trycholog na podstawie wywiadu i badania pomoże dobrać optymalną pielęgnację – ponadczasową i dobraną do aktualnych potrzeb.

Skąd się biorą zakola u mężczyzn?

Jak wynika ze statystyk nadmierne wypadanie włosów dotyczy nawet co trzeciego mężczyzny w wieku 25-45 lat. W przypadku panów po 50 tym roku życia nawet połowy męskiej populacji. Jednym z efektów nadmiernego wypadania włosów mogą być zakola widoczne w okolicach skroni i czoła. Jak wygląda proces tworzenia się zakoli? Czy jest to głównie efekt genetyki? Czy mogą być inne czynniki sprzyjające powstawaniu zakoli?Zakola można zdefiniować jako miejscową utratę włosów występującą najczęściej w okolicach skroni. Ich powstawanie jest zazwyczaj procesem długotrwałym, postępującym stopniowo, dlatego wiele osób nie dostrzega pierwszych sygnałów świadczących o tworzeniu się zakoli.Warto na wstępie zaznaczyć, że problem zakoli najczęściej dotyka mężczyzn, ale może również pojawić się u kobiet. Ich źródłem jest przede wszystkim podłoże genetyczne, chociaż są także inne czynniki, które mogą sprzyjać powstawaniu zakoli, jak na przykład m.in.: niektóre choroby skóry głowy, niedoczynność tarczycy, nieprawidłowa dieta, problemy hormonalne czy przyjmowanie niektórych leków. Pojawienie sią zakoli może być sygnałem, że mamy do czynienia z łysieniem androgenowym.

Istotne jest, aby na wczesnym etapie sprawdzić jakie może być podłoże powstawania zakoli i w zależności od przyczyny, zweryfikować jaka jest możliwość podjęcia terapii. – wyjaśnia Anna Mackojć z Instytutu Trychologii

Z uwarunkowaniami genetycznymi w przypadku łysienia ciężko jest wygrać, ale bez prawidłowej diagnozy nie wiemy, czy mierzymy się z obciążeniami genetycznymi czy z innymi źródłami problemu utraty włosów. Jeśli obserwujemy u siebie postępujące przesunięcie się linii włosów, warto nie czekać i niezwłocznie zgłosić się do specjalisty. W przypadku rozpoznania źródła problemu na początkowym etapie i eliminacji podłoża genetycznego jako sprawcy łysienia, szanse na wdrożenie efektywnej terapii są większe.

Kluczowe jest jednak prawidłowe rozpoznanie problemu i przyczyn jego występowania. Nie zawsze zakola muszą być następstwem obciążenia genetycznego. – mówi trycholog, Anna Mackojć.

Do walki z zakolami można zastosować różne metody w zależności od zdiagnozowanych przyczyn, na przykład terapię farmakologiczną, wspomagająco zabiegi trychologiczne m.in. mezoterapię igłową czy karboksyterapię, jak również specjalistyczne preparaty działające miejscowo na skórę głowy. Z zabiegów warto również rozważyć zastosowanie naświetlań LED, które mogą efektywnie dopełniać indywidualnie dobraną terapię trychologiczną. Taką terapię może zalecić nam trycholog po odbytej z nami konsultacji i wykonanej trichoskopii, czyli badaniu pozwalającym ocenić stan skóry głowy i włosów. Badanie trichoskopowe realizowane z wykorzystaniem cyfrowej kamery wyposażonej w soczewki pozwalające na przybliżenie obrazu pokaże nie tylko kondycję naszej skóry głowy, ale także gęstość włosów, ich grubość, jak również jakość cebulki włosa oraz wiele innych aspektów dotyczących problemów skóry głowy i łodyg włosów.Jeśli borykamy się z pojawiającymi się zakolami, warto również zwrócić uwagę na stosowaną dietę. Przy jej prawidłowym zbilansowaniu i nasyceniu ważnymi minerałami i witaminami dla włosów, jest to dodatkowy element wzmacniający mieszki włosowe do wzrostu.W walce z zakolami istotne jest zauważenie problemu w początkowej fazie, gdy włosy zaczynają się przerzedzać. Dużo trudniej jest podjąć skuteczną walkę o zachowanie włosów, gdy zakola są już mocno widoczne i zaczynają się pogłębiać. Zakola są jednym z pierwszych widocznych objawów postępującego procesu łysienia, dlatego nie warto ich ignorować. Dla wielu osób to krępująca dolegliwość natury estetycznej, ale warto przezwyciężyć uprzedzenia, aby sprawdzić możliwe przyczyny i spróbować podjąć terapię, która może uratować włosy, a w niektórych przypadkach chociaż spowolnić proces łysienia.

Składniki aktywne w trychologii

Skuteczne składniki aktywne w trychologii, czyli jak wybierać preparaty do kuracji. Obecnie rynek oferuje wiele preparatów wspomagających terapię trychologiczną. Ich mnogość powoduje, iż znacznie różnią się od siebie składem (INCI – International Nomenclature of Cosmetic Ingredients). Niektóre preparaty są bardziej nasycone składnikami aktywnymi, inne zawierają ich znacznie mniej. Warto zatem wnikliwie przestudiować ich etykiety i wybrać te, które wzbogacone są o przebadane i naukowo potwierdzone swoją skuteczność składniki aktywne.

Lista składników aktywnych stosowanych w trychologii jest bardzo długa, a popularyzacja trychologii spowodowała, iż z każdym dniem się ona poszerza. Ze swojej strony chciałabym się podzielić informacją o składnikach aktywnych, które według mojej subiektywnej oceny cechują się dużą skutecznością.

Wypadanie włosów

Na wypadanie włosów uskarża się najwięcej osób odwiedzających gabinety trychologiczne. Należy podkreślić, iż pierwszym krokiem terapii jest odnalezienie przyczyny wypadania włosów. W dalszym etapie należy się skupić na stymulacji porostu nowych włosów. Przy wyborze stosowanych preparatów warto sprawdzić, czy zawiera on w swoim składzie substancje, które są naturalnym stymulatorem porostu włosa. Substancje, które naturalnie występują w naszym organizmie i są odpowiedzialne za wzrost włosa.

Włos zbudowany jest z białka – keratyny, która to jak każde białko zbudowana jest z aminokwasów. Do grona aminokwasów budulcowych łodygi włosa wchodzi m.in. arginina, cytrulina i ornityna. Udział tych aminokwasów w tworzeniu keratyny jest ściśle ze sobą powiązany szlakiem biochemicznym. Wszystkie aminokwasy, a w szczególności arginina, cytrulina, ornityna, muszą ze sobą współpracować. Brak któregokolwiek z tych trzech aminokwasów powoduje zatrzymanie syntezy białkowej. Upraszczając, powoduje zatrzymanie przyrostu włosa na długość. Jednym słowem do porostu włosa potrzebny jest wspólny udział tych trzech aminokwasów. Działają one efektywnie tylko wtedy, gdy występują w preparacie razem.

Składniki aktywne w trychologii – aminokwasy

Działanie argininy, cytruliny i ornityny potęguje kolejny element budulcowy włosa – cynk. Cynk poprawia implantację wiązań cementujących drobiny aminokwasów. Wspomniane trzy aminokwasy możemy porównać do cegieł, natomiast cynk jest w tej metaforze zaprawą. Ponadto zawartość cynku w preparacie do stymulacji porostu włosów, wpływa na tempo oraz jakość podziałów komórek macierzy włosa, poprzez aktywowanie enzymów kontrolujących jakość produkcji białek włosa.

Dodatkowo warto, aby używany przez nas produkt zawierał witaminy z grupy B, mianowicie najważniejszymi są witaminy B6 i B7. Pirydoksyna (B6) jest biokatalizatorem przemian glikogenowych, przyspiesza ona procesy dostarczania substratów budulcowych do tworzenia łodygi włosa. Dodatkowo bierze też udział w syntezie hemoglobiny, co wpływa na wzrost natleniania włosa. Natomiast biotyna (B7) jest koenzymem niezbędnym do kumulacji siarki w macierzy włosa. Jej niedobory skutkują rozerwaniem mostków disiarczkowych w aminokwasach, co przekłada się na łamliwość włókna włosowego lub w skrajnych przypadkach brak wzrostu włosa.

Już w 2006 roku Międzynarodowe Stowarzyszenie Dermatologów na kongresie we Florencji przedstawiło wyniki badań in vivo dotyczących wpływu aminokwasów obecnych w preparacie na wzrost włosów. Udowodniono, że osoby, które stosowały preparaty bogate w aminokwasy – w trichoskopii wykazały wzrost o 10% włosów więcej w stosunku do osób które stosowały preparat placebo.

Podsumowując produkt proponowany do terapii trychologicznej na stymulację wzrostu włosa powinien zawierać argnininę, cytrulinę, ornitynę (łącznie, ponieważ pojedynczo nie są w stanie aktywować szlaku biosyntezy białkowej) oraz cynk i witaminy z grupy B (najlepiej B6 i B7). Oczywiście może być wzbogacony jeszcze o inne składniki aktywne.

Cytokiny w trychologii

Pozostając w tematyce wypadania włosów nie sposób nie wspomnieć o terapii preparatami bogatymi w cytokiny. Cytokiny są to białka syntetyzowane przez mezenhymalne brodawki włosa, które kontrolują proliferację i różnicowanie komórek. W literaturze można się spotkać ze stwierdzeniem, iż cytokiny są „inteligentnymi molekułami”, ponieważ wykazują funkcję plejotropii czyli wielokierunkowego działania. Oznacza to, że dana cytokina w obecności różnych czynników będzie wykazywać określony wpływ na swój sposób działania i działanie innych komórek. Mechanizm działania cytokin (które są zawarte w składzie preparatu) polega na dotarciu do docelowego miejsca i odszukaniu receptora błonowego. Receptory błonowe komórek macierzy włosa są bardzo czułe. Dlatego wystarczy stężenie pikomola cytokin aby indukować syntezę stromelizyny (enzymu metaloproteinazy matrix), która wpływa na proliferację komórek brodawki włosowej. W ten sposób można stymulować odrost włosów lub też zatrzymywać ich wypadanie. Dzięki takiej aktywności cytokin, włosy pozostają w anagenie (fazie wzrostu), a dopiero z dużym opóźnieniem przechodzą w telogen (w fazę wypadania). Magazyn Molecular Medicine Today w 1996 roku opublikował badania pod tytułem „Cytokiny w rozwoju mieszków włosowych”, które potwierdziły, że produkty zawierające cytokiny w swoim składzie stanowiły podstawę terapii klinicznej dotyczącej zaburzeń wzrostu włosa i problemów łysienia. Badania kliniczne zostały zakończone sukcesem, potwierdziły też wysoką skuteczność cytokin w walce z łysieniem.

Co na keratozy?

Do najpospolitszych keratoz zaliczamy łupież, łojotokowe zapalenie skóry i łuszczycę. Pierwszym etapem kuracji trychologicznej, w przypadku zaobserwowania keratozy, powinien być peeling skóry głowy. Bardzo dobrze swoje zadanie spełniają peelingi dedykowane do skóry głowy z zawartością kwasów. Tu mam na myśli alfa-hydroksykwasy (AHA) o pH 5,0. Takie pH zapewnia złuszczenie zalegającej wydzieliny i zrogowaciałych warstw naskórka, a jednocześnie nie powoduje uszkodzeń głębszych warstw naskórka i skóry właściwej. Kolejnym etapem terapii w przypadku keratoz jest odpowiednie mycie, suszenie i aplikacja składników aktywnych dedykowanych indywidualnie do problemu.

W przypadku walki z łupieżem wysoką skutecznością cieszą się preparaty zawierające Piroctone olamine. Związek ten reguluje procesy proliferacji komórek skóry i naskórka oraz balansuje zaburzenia hiperkeratozy. Efektem tego jest poprawa keratynizacji i wzmocnienie warstwy rogowej naskórka. Dodatkowo Piroctone olamine wyrównuje florę grzybiczą, hamując aktywność grzyba Malassezia furfur. Piroctone olamine ma zastosowanie jako składnik szamponów do użytku codziennego. Nie powoduje podrażnień, działa regeneracyjnie na płaszcz hydrolipidowy. Zaleca się go nie tylko w walce z problemem łupieżu, ale również w celach profilaktycznych w okresie remisji zmian keratolitycznych. Po zastosowaniu produktów do walki z łupieżem bogatych w Piroctone olamine skóra głowy pozostaje wolna od łupieżu, swędzenia i nieprzyjemnego zapachu na długi czas.

Szczotka do włosów – jak wybrać tę dobrą?

Bardzo wiele już powiedziano i napisano o tym, jak powinno się czesać włosy. Wciąż jednak wiele osób szuka odpowiedzi na pytanie, czym je czesać. Postaramysię na nie odpowiedzieć!Na rynku mamy dostępnych wiele różnych opcji. Szczotki plastikowe, silikonowe i drewniane, z naturalnego lub sztucznego włosia oraz mieszane. Do tego grzebienie, okrągłe szczotki do modelowania i niewielkie akcesoria, które nosimy w torebce. Jaką wybrać? Odpowiedź nie będzie prosta i – jak często w trychologii – musimy powiedzieć „to zależy”. Od czego? przede wszystkim od tego, jakie włosy mamy. Najprostszy podział tworzy się przy wzięciu pod uwagę długości, grubości i struktury włosa.

Szczotka a długość i struktura włosów

W przypadku włosów długich i gęstych warto wybrać szczotkę z dłuższymi, mniej elastycznymi (giętkimi) wypustkami. Ułatwi ona rozczesywanie, dzięki czemu niebędziemy wyrywać czy szarpać włosów. Można sięgnąć po taką z nieco szerzej rozstawionymi wypustkami, szczególnie jeśli mamy gęste, kręcone włosy. Przy włosach krótkich i półdługich można kupić szczotkę o krótszych wypustkach z bardziej ścisłym ich rozstawem. Chyba, że się plączą – wtedy lepiej wybrać taką z szerokim rozstawem rozczesujących szpileczek.Uwaga – niezależnie od rodzaju włosów, wypustki nie mogą drapać czy rysować skóry głowy. Lepiej wybrać te tępo zakończone z tworzywa sztucznego niż metalowe z kuleczkami na zakończeniach. Te zwykle szybko odpadają. Jeśli tak się dzieje, czas wymienić szczotkę.

Włosie – naturalne czy syntetyczne?

Tak naprawdę ile osób, tyle opinii. Oprócz wersji syntetycznej i naturalnej mamy jeszcze szczotki mieszane, łączące włosie (np. dzika) i syntetyczne wypustki. To właśnie ten rodzaj wydaje się być najbardziej uniwersalny. Pozwala dokładnie rozczesać włosy (nawet te bardzo gęste), wygładza je i nie szarpie. Taką szczotką można podczas czesania wykonać przyjemny, krotki masaż głowy. Wiele osób narzeka, że plastikowe szczotki powodują elektryzowanie się włosów, tymczasem nawet te z naturalnego włosia, np. dzika, mogą wywoływać taki efekt. Rada? Można szczotkę umyć antystatycznym szamponem. W przypadku naturalnego włosia może to zmniejszyć problem.A co jeśli masz delikatne, cienkie włosy? Takie łodygi wymagają szczotki, która nich dodatkowo nie osłabi. Powinna być delikatna, w tym wypadku lepiej sprawdzą sięte z naturalnego włosia, które dodatkowo dodadzą fryzurze blasku. Mieszane też będą w porządku. Pamiętaj – najważniejsze, żeby rozczesywać włosy delikatnie.

Kształt i rozmiar szczotki

Tu wszystko zależy od potrzeb i przeznaczenia tego akcesorium. Duże, okrągłe szczotki sprawdzą się do modelowania włosów i dodawania objętości fryzurze. Te bardziej płaskie są dobre do rozczesywania. W sklepach znajdziecie też szczotki o ergonomicznym, lekko wygiętym kształcie, które podczas rozczesywania zapewniają przyjemny masaż skalpu. Rozmiar warto dopasować do ilości i gęstości włosów. I zwrócić uwagę, jak szczotka leży w naszej dłoni. Powinno nam być wygodnie jej używać.

Szczotkowa higiena

Kwestią, którą powinniśmy rozpatrywać w pierwszej kolejności jest utrzymanie szczotki w czystości. Wydaje się to banalne, jednak rzadko myślimy o tym, że przy czesaniu włosów nawet kilka razy dziennie na szczotce pozostają nie tylko włoski, ale też kurz, włókna tkanin, zanieczyszczenia, martwe komórki naskórka i resztkiproduktów do stylizacji. To wszystko wczesujemy ponownie we włosy i skórę głowy! A do tego dołączmy wilgoć i ciepło łazienki, zwiększające ryzyko rozwijania sięmikroorganizmów, których obecności nie chcemy. Od razu zastanawiasz się, kiedy myłaś szczotkę, prawda?Akcesoria służące do rozczesywania włosów należy myć minimum raz na tydzień. Te z syntetycznych materiałów często są łatwiejsze w utrzymaniu – wystarczy umyć je ciepłą wodą z mydłem i wysuszyć. Szczotki z włosia dzika lub mieszane należy myć delikatnym szamponem, dodatkowo te zrobione w 100% z naturalnego włosia warto po umyciu potraktować antystatyczną odżywką. Pamiętaj, takie higieniczny rygor zapewni skórze głowy i włosom lepszą kondycję i bezpieczeństwo.

Trichoskopia – nieinwazyjne badanie skóry głowy i włosów

Trichoskopia to nieinwazyjne badanie skóry głowy i włosów. Przeprowadzana jest w celu oceny stanu skóry głowy i stwierdzenia zaburzeń strukturalnych w obrębie łodygi.

Badanie Trichoskopowe w Instytucie Trychologii Warszawa

W Instytucie Trychologii do trichoskopii używamy urządzenia KC Skopes z powiększeniem x1, x60, x150, x700. Każde z przybliżeń odgrywa kluczową rolę w diagnostyce.

  1. Powiększenie x 60 pozwala na analizę skalpu i powierzchni zewnętrznej skóry głowy.
  2. Przybliżenie obrazu 150-krotne pozwala na ocenę higieny okołomieszkowej i ujść zaczopowanych mieszków włosowych oraz analizę pora i ilości łodyg jednego ujścia.
  3. Soczewka z powiększeniem x700 umożliwia dokładną ocenę stanu łuski łodygi włosa oraz pozwala określić stopień zniszczenia łodygi włosa przez działania chemiczne i termiczne. Dzięki tej funkcji trycholog jest również w stanie dostrzec tzw. genetyczne choroby łodygi włosa (Haris Shaft Disorders).

Oprócz zastosowania odpowiednich powiększeń specjalistyczna kamera do diagnostyki trichoskopowej powinna być wyposażona w odpowiednio dobrane technologie świetlne. W podstawowych kamerach trychologicznych używane jest wyłącznie światło widzialne typu I – umożliwiające tylko ocenę zalegających elementów na powierzchni skóry (np. pozostałości po niedawnej koloryzacji) oraz stopień hiperhydrozy.

W Instytucie Trychologii wykonujemy trichoskopię przy użyciu profesjonalnej kamery zawierającej nie tylko światło widzialne typu I, ale również światło:

  • spolaryzowane – umożliwia ocenę naczynek krwionośnych, analizę kapilaroskopii, wrażliwości skóry oraz obserwacji cyrkulacji krwi w kapilarach skalpu,
  • widzialne typu III – pozwala na ocenę warstwy rogowej oraz stopnia keratynizacji na owłosionej skórze głowy,
  • UV – umożliwia dokładną analizę ujścia gruczołów łojowych oraz wykrycie ewentualnych tendecji do schorzeń o podłożu grzybiczym.

Dzięki podłączeniu kamery do komputera ze specjalistycznym oprogramowaniem klient może cały czas śledzić przebieg badania na ekranie monitora.

Przebieg badania trichoskopowego

Trichoskopia pozwala na dokładną diagnostykę oraz zaplanowanie kompleksowej terapii trychologicznej, jeśli pojawi się taka konieczność. Umożliwia zwalczanie uciążliwych objawów już w początkowych stadiach rozwoju, co zwiększa szansę na całkowite wyeliminowanie lub zmniejszenie ich natężenia. Jest też przydatnym narzędziem do oceny efektów przed i po zabiegach.

Jak przygotować się do trichoskopii:

• nie myj głowy na 24h przed umówioną wizytą

• nie farbuj włosy na kilka tygodnii przed wizytą.

Tylko wtedy uda nam się uzyskać wiarygodny obraz podczas badania.

Ważne:

  1. badanie trichoskopii jest bezbolesne i nie powoduje żadnych powikłań;
  2. do przeprowadzenia trichoskopii nie potrzebujesz skierowania;
  3. w Instytucie Trychologii badanie trichoskopowe wykonujemy podczas pierwszej konsultacji trychologicznej i nie pobieramy za nie dodatkowych opłat.

Zapraszamy na badanie trichoskopowe – skóry głowy i włosów do Instytutu Trychologii w Warszawie.

Trichotillomania

W dzisiejszych czasach specjaliści opisują coraz więcej jednostek chorobowych z wszelkich dziedzin medycyny. Jednym z nich jest zaburzenie zwane – trichotillomania. Na czym dokładnie ono polega?

Na czym polega trichotillomania?

Osoba nią dotknięta czuje uporczywy przymus wyrywania sobie włosów. W przypadku dzieci są to głównie włosy znajdujące się na głowie. Chorzy dorośli nie ograniczają się jedynie do nich, wyrywając niekiedy owłosienie także z brwi, rzęs czy okolic łonowych. Jak już wspomnieliśmy we wstępie artykułu, trychologia poświęca temu zaburzeniu coraz więcej uwagi. Jednak pierwsze wzmianki na jego temat pojawiły się wiele wieków temu. Specjaliści wspominają, iż fragmenty dotyczące uporczywego wyrywania sobie włosów dostrzec można już choćby w Iliadzie oraz Biblii. Dopiero jednak w roku 1889 pokuszono się o stworzenie oddzielnego rozpoznania medycznego dla owej przypadłości. Dokonał tego Francois Hallopeau, dermatolog francuski. Badał on bowiem młodego mężczyznę, który pozbawił się włosów na całym ciele. Lekarz jako nazwę owego zaburzenia zaproponował „obłęd wyrywania włosów”.

Trichotillomania – objawy

Głównym objawem trichotillomanii, jako jednego z zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych, jest wspomniane już wyrywanie sobie włosów z różnych części ciała (najczęściej głowy). Zwykle przynosi to pacjentowi chwilową ulgę, która jednak szybko zamienia się w przymus powtórzenia owej czynności. Podczas wyrywania owłosienia rośnie także napięcie, pojawia się uczucie podniecenia. Po pewnym czasie na skórze zaczynają pojawiać się miejsca kompletnie pozbawione włosów. U niektórych zaburzenie wiąże się także z trichofagią, czyli przymusem zjadania wyrwanego uprzednio owłosienia, jego gryzienia bądź żucia. Wówczas pojawiają się często problemy z jelitami oraz żołądkiem. Zdarza się także, iż osoba dotknięta tą trychologiczną przypadłością lubi bawić się włosami – na przykład pocierając nimi o twarz. Wspomnieć warto o jeszcze jednym, rzadszym nieco objawie trichotillomanii, mianowicie wyrywaniu włosów zwierzętom domowym czy lalkom.

Pojawiają się także inne konsekwencje owego zachowania – natury społecznej. Osoba dotknięta zaburzeniem najczęściej staje się mało aktywna, izoluje się, niekiedy popada w konflikt z otoczeniem. Ponadto zauważalne stają się inne dolegliwości, takie jak bóle głowy, osłabienie koncentracji czy kłopoty ze snem.

Kiedy się zaczyna

Trichotillomania pojawia się zwykle około 11-13 roku życia. Specjaliści w dziedzinie trychologii różnie ową przypadłość klasyfikują. Według części badaczy jest to jedno z zaburzeń nawyków i popędów (obok takich, jak choćby kleptomania czy piromania). Część naukowców skłania się ku temu, by trichotillomanię zaliczyć do zaburzeń myśli lub czynności, których nie można nazwać zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. Warto wspomnieć także o określeniu body-focused repetitive behaviors, oznaczającym powtarzające się czynności wykonywane na własnym ciele. Nadal trwają intensywne badania lekarzy, trychologów oraz naukowców nad stworzeniem nowej, kompletnej klasyfikacji i umieszczeniem w niej trichotillomanii.

Klasyfikacja

Przypadłość nadal nie jest przez specjalistów jednoznacznie sklasyfikowana – podobnie sytuacja przedstawia się w kwestii jej przyczyn. Jako jej źródła podaje się zwykle zmiany chemiczne w mózgu, lecz o różnorakim charakterze. Wedle jednego z poglądów lekarzy niebagatelny wpływ mają tutaj mutacje genowe. Inni zaś podkreślają rolę występowania zespołu Tourette’a oraz depresji. Specjaliści zwracają także uwagę na to, iż wielu pacjentów przeżywających głęboko lęk separacyjny (rozstanie z matką) lub będących ofiarami przemocy seksualnej zapada na trichotillomanię. Coraz więcej jednak pojawia się głosów mówiących o określonych genach w dużym stopniu zwiększających prawdopodobieństwo wystąpienia owej dolegliwości. Ponadto wiele osób, które nie radzą sobie ze stresem oraz szybkim tempem życia, może zapaść na tą dolegliwość. Można rzec, że trichotillomania jest swoistą techniką niekontrolowanej relaksacji.

Leczenie trichotillomanii

Najskuteczniejsze efekty leczenia trichotillomanii osiąga się, łącząc metody psychoterapeutyczne z farmakologicznymi. Najczęściej proponuje się podawanie leków antydepresyjnych. Terapia behawioralno-poznawcza także przynosi dobre rezultaty. Niebagatelny wpływ ma również wsparcie osób bliskich, gdyż chorzy zwykle czują się wyobcowani i samotni.

Warto zwrócić także uwagę na jeszcze jedną kwestię – odrastania włosów w rekonwalescencji. Jeśli bowiem ich mieszki nie zostały trwale uszkodzone, owłosienie po pewnym czasie odrasta. Gdy proces przebiega powoli i daje niedostateczne efekty, stosuje się preparaty na porost włosów. Często wskazane jest skorzystanie z profesjonalnej terapii trychologicznej.

Trycholog Warszawa

Instytut Trychologii w Warszawie to placówka wyspecjalizowana w terapii problemów trychologicznych – związanych z włosami oraz skórą głowy. Nasz zespół tworzą doświadczeni specjaliści, m.in. trycholodzy, dietetycy, psychologowie, kosmetologowie, zapewniający kompleksowe podejście do dolegliwości, z którymi zmagają się nasi klienci. Korzystamy z innowacyjnych metod terapii, dopasowując je do indywidualnych potrzeb i oczekiwań każdego z naszych pacjentów.

Kim jest trycholog?

Trycholog jest specjalistą, który zajmuje się diagnozą oraz terapii dolegliwości i problemów związanych ze skórą głowy i włosami. W przeciwieństwie do dermatologa, który zajmuje się chorobami skóry całego ciała, trycholog nie musi (ale może!) być lekarzem.Dzięki temu, że nasi trychologowie mają różne zaplecze naukowe, możemy patrzeć na problemy skóry głowy i włosów z wielu perspektyw. Nasi dietetycy analizują zależności pomiędzy dietą a dolegliwościami trychologicznymi. Psychologowie zajmują się psychicznymi aspektami wypadania włosów, trichodynią czy trichotillomanią. Biotechnolog Instytutu Trychologii w Warszawie opracowuje receptury produktów, które podawane są naszym pacjentom.Aby dowiedzieć się więcej o naszym zespole, zajrzyj do zakładki

Czym zajmujemy się w Instytucie Trychologii w Warszawie?

Podstawowym problemem, z którym zmagają się nasi pacjenci, jest nadmierne wypadanie włosów i łysienie. W codziennej praktyce spotykamy się również z takimi dolegliwościami, jak m.in. łupież, podrażnienie, świąd, przetłuszczanie się skóry głowy, łojotokowe zapalenie skóry głowy, łuszczyca w obrębie skóry głowy.Bez względu na to, z jakim problemem zmaga się pacjent Instytutu Trychologii w Warszawie, naszym priorytetem jest znalezienie jego pierwotnej przyczyny. Dzięki temu, zamiast jedynie maskować objawy – leczymy dolegliwości u źródła. Wierzymy, że tylko taka terapia ma sens.Podstawą każdej konsultacji trychologicznej w naszej placówce jest trichoskopia – badanie obrazowe włosów i skóry głowy. W Instytucie Trychologii w Warszawie wykonujemy je przy użyciu nowoczesnej, zaawansowanej aparatury Hair Polarizer. Urządzenie to pozwala nam na badanie włosa w powiększeniu x150, x700, dzięki czemu możemy określić problem pacjenta z najwyższą precyzją.

Pierwsza wizyta – Trycholog Warszawa

Do Instytutu Trychologii zapraszamy każdego, kto:

  • zauważył wzmożone wypadanie włosów,
  • czuje się zaniepokojony kondycją swoich włosów lub skóry głowy,
  • zmaga się z dyskomfortem (swędzenie, pieczenie) w obrębie skóry głowy,/li>
  • ma problem z przetłuszczaniem się skóry głowy i włosów,
  • widzi niepokojące zmiany (krostki, plamy, łuszczenie) w obrębie skóry głowy,
  • chciałby poprawić wygląd swoich włosów.

Podczas pierwszej wizyty szczegółowo omawiamy problem pacjenta i poznajemy jego oczekiwania względem terapii trychologicznej. Przeprowadzamy również niezbędne badania – przede wszystkim trichoskopię (badanie obrazowe łodygi włosa i skóry głowy), dzięki której określamy m.in. jaki procent włosów znajduje się w poszczególnych fazach wzrostu. Co ważne, wszystkie badania, jakie przeprowadzane są w Instytucie Trychologii w Warszawie, są nieinwazyjne i bezbolesne. Nie ma żadnego powodu do obaw!

Jak przygotować się do pierwszej wizyty u trychologa?

Wystarczy, że 1 lub 2 dni wcześniej umyjesz włosy – tak, by były czyste. Na wizytę pojawiasz się z nieumytą skórą głowy 24 godziny od daty wizyty. Pamiętaj, by nie nakładać na włosy żadnych produktów – odżywek bez spłukiwania, stylizatorów, pianek, pomad czy lakieru. Nie stosuj także tzw. suchych szamponów.

Metody terapii – trycholog Warszawa

Dzięki precyzyjnym metodom diagnostycznym możemy rozpoznawać problemy, z którymi mierzą się naci pacjenci, a także proponować najskuteczniejsze metody terapii. Jakie terapie bądź leczenie farmakologiczne (jeśli jest wymagane) proponujemy pacjentom Instytutu Trychologii w Warszawie? Są to przede wszystkim:

  • leczenie farmakologiczne (leki, które oddziałują na przyczynę problemu trychologicznego),
  • dieta trychologiczna lub kliniczna (w zależności od rozpoznania przyczyn problemów) oraz suplementacja wybranych witamin i mikroelementów,
  • konsultacja psychologiczna – w przypadku, gdy wypadanie włosów jest wywołane przez czynniki psychiczne
  • ledoterapia – z wykorzystaniem urządzenia LED, emitującego kilka rodzajów aktywnego biologicznie światła, o różnych właściwościach terapeutycznych,
  • karboksyterapia – wprowadzanie niewielkich ilości dwutlenku węgla w wybranych miejscach skóry głowy,
  • mezoterapia – ostrzykiwanie skóry głowy wybranymi substancjami odżywczymi lub leczniczymi (w tym osoczem bogatopłytkowym uzyskanym z krwi pacjenta),
  • laser frakcyjny – emisja mikrowiązek lasera, który pobudza cebulki włosowe i stymuluję regenerację skóry głowy,
  • terapia kwasami złuszczającymi – substancje aktywne pozwalają na dogłębne oczyszczenie skóry głowy.

Marzysz o pięknych, zdrowych, lśniących i silnych włosach? Chcesz zapomnieć o uciążliwych dolegliwościach – wypadaniu włosów, łupieżu czy przetłuszczaniu się skóry głowy? Czekamy na Ciebie w Instytucie Trychologii w Warszawie! Nasi specjaliści określą, jakie jest źródło Twojego problemu, a następnie zaproponują terapię, która pomoże go rozwiązać.

Witamina D – piękne włosy dzięki słonecznej suplementacji

Witamina D to związek o wyjątkowych źródłach jego pozyskiwania, gdyż poza dietą jego pula w organizmie pochodzi ze skórnej syntezy. Pod wpływem promieniowania słonecznego nasz organizm sam syntetyzuje tą cenną witaminę w skórze. Następnie ulega ona aktywacji w nerkach i wątrobie do aktywnej formy. Mimo tak wyjątkowej możliwości uzupełnienia poziomu witaminy D w organizmie, większość z nas doświadcza jej niedoboru. Wynika to z ograniczonej podaży tej witaminy z dietą, ale także ograniczenia ekspozycji na słońce w okresie jesienno-zimowym oraz stosowaniu ochrony przeciwsłonecznej w okresie wiosenno-letnim. Jej niedobory wiążą się z negatywnym wpływem na zdrowie oraz odbijają się niekorzystnie na wyglądzie.

Witamina D – niezbędna dla zdrowia całego organizmu

Rola witaminy D w utrzymaniu nienagannego zdrowia jest nie do przecenienia. Witamina ta kojarzona jest przede wszystkim z korzystnym wpływem na kości, co wynika z regulującego wpływu na poziom wapnia i fosforu. Sprzyja to właściwej mineralizacji kości i wpływa korzystnie na stan zębów. Ale nie każdy wie, że witamina D odgrywa kluczową rolę w profilaktyce wielu schorzeń cywilizacyjnych. Reguluje ona pracę serca i układu naczyniowego, ograniczając rozwój miażdżycy, zawału serca czy choroby niedokrwiennej oraz normalizując ciśnienie krwi. Witamina ta oddziałuje ponadto korzystnie na pracę układu nerwowego, z jednej strony wspomagając przewodnictwo nerwowe i chroniąc przed chorobami neurodegeneracyjnymi, a z drugiej – wpływając korzystnie ma samopoczucie oraz ograniczając stany lękowe czy depresyjne. Prawdopodobnie to właśnie spadek syntezy witaminy D w okresie jesiennym odpowiada za powszechnie znaną „jesienną depresję”.

Witamina D może ponadto chronić przed rozwojem niektórych nowotworów, zwłaszcza piersi, prostaty, jajników, macicy czy nerek. Wspomaga ponadto odporność i ogranicza rozwój chorób o podłożu autoimmunologicznym.

Witamina piękna

Witamina D syntetyzowana jest w skórze i wywiera korzystny wpływ na jej wygląd. Oddziałuje także na przydatki skóry, czyli włosy i paznokcie. Reguluje ona cykl odnowy biologicznej naskórka, reguluje procesy jego złuszczania, zwiększa odporność na działanie czynników zewnętrznych oraz wspomaga jej regenerację. Spowalnia ponadto procesy starzenia. Jej wszechstronny wpływ na skórę wynika z obecności w skórze bardzo licznych receptorów dla witaminy D (VDR). Receptory te obecne są także w mieszkach włosowych, zatem nietrudno domyśleć się, że wpływa również korzystnie na kondycję włosów. W licznych badaniach klinicznych udowodniono, że witamina D wpływa na kondycję włosów w następujący sposób:

  • reguluje pracę gruczołów łojowych skóry głowy,
  • reguluje cykl wzrostu włosa, zwłaszcza fazy anagenu,
  • ogranicza stany zapalne mieszków włosowych,
  • minimalizuje nadmierne rogowacenie skóry.

Witamina D wykorzystywana jest m. in. w leczeniu łuszczycy skóry głowy, łysienia plackowatego oraz łysienia anagenowego. Wykazano także jej protekcyjny wpływ na utratę włosów generowaną chemioterapią. U pacjentów z łysieniem anagenowym czy plackowatym wykazano obniżony poziom witaminy D, a jej suplementacja wspomaga skutecznie terapię.

Ile witaminy D potrzebujemy?

Zwiększone zapotrzebowanie na witaminę D wykazują m. in. kobiety w ciąży i karmiące piersią, osoby cierpiące na alergie i choroby autoimmunologiczne, często zapadające na infekcje. O jej właściwą podaż zadbać powinny także osoby na diecie wegetariańskiej i wegańskiej. Jej suplementacja zalecana jest w okresie jesienno-zimowym każdemu, nawet przy braku objawów jej niedoboru, do których należą:

  • osłabienie kości i częste złamania,
  • bezsenność,
  • zmęczenie,
  • stany depresyjne,
  • zaburzenia odporności,
  • biegunki i utrata apetytu.

Ponadto warto – bez względu na porę roku – wzbogacić dietę o produkty bogate w witaminę D: ryby, mleko, jaja, sery żółte, wątroby czy oleje roślinne. I dobrze jest złapać każdy promień słońca – już kilkuminutowa ekspozycja na słońce powinna zapewnić znaczną syntezę witaminy D, niezbędnej dla zdrowia i urody każdego z nas. To oczywiste, że lepiej jest zapobiegać skutkom niedoboru witaminy D, niż je leczyć. Nie należy zatem obawiać się suplementacji witaminy D, gdyż o jej przedawkowanie jest naprawdę trudno, a normy dziennego zapotrzebowania są według wielu ekspertów niedoszacowane. Realne zapotrzebowanie na witaminę D może być zatem znacznie większe. Już teraz jej niedobory stwierdzane są u ponad połowy ludzi na świecie, a jeśli normy zostaną jeszcze bardziej zmodyfikowane – problem może okazać się jeszcze rozleglejszy.

Suplementy z witaminą D oraz jej pochodne zawarte w kosmetykach to skuteczny sposób na naturalne piękno i młodość. To także cenne uzupełnienie terapii wielu schorzeń dermatologicznych i trychologicznych – niech zatem troska o dostarczenie jej odpowiednich ilości do organizmu stanie się codziennych rytuałem piękna i profilaktyką zdrowotną.

Zainteresowała Cię tematyka suplementacji w trychologii, koniecznie przeczytaj wpis o biotynie.

Wpływ chorób metabolicznych na włosy okiem dietetyka

Choroby metaboliczne to zaburzenia, które wpływają na przyswajanie i metabolizm wszystkich składników pokarmowych, takich jak białka, tłuszcze, węglowodany, witaminy i minerały. Zaliczamy do nich m.in . cukrzycę, dnę moczanową, zaburzenia lipidowe czy osteoporozę. Warto zwrócić uwagę na fakt, że wszystkie choroby wpływają na wchłanianie poszczególnych składników powodując ich niedobory. Ważnym czynnikiem jest też stres, który mocno zaburza przyswajanie witamin i składników mineralnych oraz zaburza równowagę mikrobiomu jelitowego.

Zaburzenia lipidowe

Badania zaburzeń gospodarki lipidowej i związanego z nimi wypadania włosów wykazały, że typowa dieta zachodnia – wysokotłuszczowa, wysokocukrowa, sprawia, że włosów może być mniej i szybciej tracą pigment (siwieją). Nadmiar cholesterolu negatywnie wpływa na wytwarzanie sebum, a przetłuszczające się włosy mogą być słabsze. To może być pierwszą oznaką wypadania włosów przy zaburzeniach lipidowych.Często też, szczególnie u mężczyzn, którzy stracili włosy, skóra głowy cały czas jest świecąca i dość tłusta. To też może być związane z zaburzeniami lipidowymi. Nie mówimy tutaj tylko o nadmiarze cholesterolu, ale również trójglicerydów.Kinaza glicerynowa, czyli enzym biorący udział w glikolizie, jest związana z syntezą cholesterolu w skórze. Problemy z kinazą również wpływają na stopień utraty włosów. Z kolei cholesterol powoduje rozkład białka, które wpływa na wypadanie włosów. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że zaburzenia gospodarki lipidowej są już pewnego rodzaju stanem zapalnym w naszym organizmie. Dodatkowo, jeśli się stresujemy, a nawet nadmierna aktywność fizyczna czy zanieczyszczone powietrze jest stresem, wzrasta wytwarzanie wolnych rodników tlenowych, które wpływają na wchłanianie składników aktywnych.Niestety nawet 60% Polaków ma zbyt dużą masę ciała (25% cierpi na otyłość), ale mają tzw. niedożywienie jakościowe. To zbyt mała ilość witamin i składników mineralnych w organizmie przy nadmiernej masie ciała. Przy zaburzeniach lipidowych pacjenci najczęściej przyjmują leki (statyny), które negatywnie wpływają na stan włosów. Są statyny, które są zalecane przy łysieniu plackowatym, ale większość wpływa negatywnie na włosy.Jak zadziałać dietetycznie? Warto sięgnąć po produkty, które obniżają poziom cholesterolu. To błonnik pokarmowy, pełnoziarniste produkty zbożowe, płatki owsiane, ale też kiszonki, cebula, czosnek, jabłka. Nie tylko tłusta dieta jest problemem, ale też cukier. On mocno podnosi cholesterol i trójglicerydy. Z kolei dobry cholesterol ciężko jest podnieść bez aktywności fizycznej i tak zwanych jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, które występują np. w awokado, oliwkach i migdałach.

Osteoporoza

Zarówno przy osteoporozie, jak i przy wypadaniu włosów cechą wspólną jest niedobór estrogenów. Dlatego kobiety, które już są w trakcie lub po menopauzie często zgłaszają, że mają słabsze włosy i zaczynają one wypadać. Badania pokazują, że dieta jest bardzo ważnym środkiem wspomagającym. Ta bogata w produkty sojowe, która ma fitoestrogeny roślinne sprawia, że nie dochodzi do gwałtownego spadku stężenia estrogenów w organizmie.Podczas badań, które prowadziła dr Stolińska okazało się, że kobiety, które jadły produkty sojowe nie miały gwałtownego spadku estrogenów i objawów typu uderzenia gorąca. Lepiej wyglądały i lepiej się czuły. Hormonalna terapia zastępcza pozytywnie wpływa na stan włosów, jednak nie zawsze kobieta może lub chce ją stosować.Osteoporoza najczęściej ujawnia się w okresie pomenopauzalnym, ale dotyczy również dziewczyn z zaburzeniami odżywiania. U nich też występuje niedobór estrogenów. Jeżeli kobieta przez rok nie ma miesiączki, mocno wzrasta ryzyko osteoporozy. W tym okresie, by wzmocnić organizm, a przez to i włosy, warto spożywać zielone warzywa liściaste, sezam, komosę, amaranthus, morele i figi suszone, migdały, orzechy laskowe, wodorosty i mak – on ma najwięcej wapnia ze wszystkich produktów spożywczych. Można dodać go do owsianki czy do koktajlu.

Dna moczanowa

Ta choroba zdecydowanie częściej dotyczy mężczyzn. Zazwyczaj wypadaniu włosów są winne leki, które przyjmuje pacjent. Wypadanie ma charakter tymczasowy, kiedy odstawimy leki po około 3 miesiącach wszystko wraca do normy. Włosy też się regenerują. Problem polega na tym, że w przypadku dny moczanowej leki bierze się bardzo długo. Brakuje badań, które miałyby określić mechanizm wpływu dny moczanowej na włosy. Publikacje pokazują za to, że przy łysieniu androgenowym wczesnym (poniżej 30. roku życia), mężczyźni częściej mają dnę moczanową. Leki są koniecznością, ale dietą można wesprzeć włosy. Zaleca się odstawienie czerwonego mięsa i alkoholu. Nie trzeba natomiast bać się szczawianów – szpinaku, rabarbaru czy roślin strączkowych. Trzeba spożywać ich naprawdę dużo, żeby podbić poziom puryn w organizmie.

Otyłość

Otyłość jest jednostką chorobową, nie defektem estetycznym. Dodatkowo powoduje rozwój około 70 innych jednostek chorobowych, w tym zaburzeń lipidowych czy cukrzycy. Istnieje coś takiego jak insulinopodobny czynnik wzrostu, który pomaga zwiększyć dopływ krwi do każdej cebulki naszego włosa. Jak sama nazwa mówi, jest on podobny do insuliny, a w przypadku otyłości występują zaburzenia jej wydzielania. U większości osób ten czynnik nie jest w ogóle wykorzystywany w organizmie.Zwykle otyłość (przede wszystkim brzuszna) bardzo niekorzystnie wpływa na stan naszych włosów. Trzeba też pamiętać, że sama otyłość jest po prostu stanem zapalnym, który oddziałuje na macierz mieszków włosowych. Rozwiązaniem jest tu przede wszystkim zmiana diety. Ważna jest też odpowiednia suplementacja. Osoby z nadmierną masą ciała muszą przyjmować więcej witaminy D, często mają też niedobory kwasów omega-3.Składnikiem, który wpływa na nasz apetyt, ale też na wypadanie włosów jest żelazo. Warto uzupełnić je dietą, a jeśli to nie działa wprowadzić suplementację. Żelazo znajduje się w pełnoziarnistych produktach zbożowych, w zielonych warzywach liściastych. Dobre są też zakwas z buraków i pestki dyni.

Insulinooporność i cukrzyca

Jeżeli chodzi o gospodarkę węglowodanową warto zwrócić uwagę na insulinooporność. Mechanizm choroby polega na tym, że komórki stają się oporne i nie reagują na insulinę, a trzustka produkuje jej nadal więcej. W efekcie trzustka jest wyeksploatowana, rozwija się cukrzyca. Insulinooporność nie jest stanem przedcukrzycowym, to dwa zupełnie inne schorzenia. Może prowadzić do rozwoju cukrzycym, ale da się ją opanować.Przy insulinooporności następuje miniaturyzacja mieszków włosowych, czyli utrata włosów ma charakter łysienia androgenowego. Mniejsze jest dotlenienie organizmu, więc mniej tlenu i składników odżywczych dociera także do włosów. Stabilizacja glukozy szybko powoduje odbudowywanie włosów.Utrata włosów w cukrzycy może być nasilona i mieć charakter rozlany, najczęściej jednak występuje na szczycie głowy. Zwykle pojawia się po kilku miesiącach lub nawet kilku latach od rozpoznania, ale może być też pierwszym objawem choroby. Osoby z cukrzycą i insulinoopornością są bardziej podatne na zakażenia bakteryjne i zakażenia grzybicze, co jest również istotne w kontekście włosów. Badania pokazują, że metformina, która jest lekiem w cukrzycy i insulinooporności może nasilać wypadanie włosów. Odpowiednie leczenie i wprowadzenie zbilansowanej diety jest kluczowe dla zdrowia całego organizmu, w tym także kondycji włosów.