Naturalne kosmetyki do włosów – czym różnią się od konwencjonalnych?

Kosmetyki naturalne stają się coraz bardziej popularne. Wiele z nas ma już za sobą testowanie naturalnych kremów czy balsamów, ale co z kosmetykami do włosów? Czym tak naprawdę różnią się od produktów z syntetycznymi składnikami?

Receptury pod lupą

Na początek warto wspomnieć, że nadal nie istnieje prawna definicja kosmetyku naturalnego, choć Unia Europejska wprowadza nowe regulacje dotyczące m.in. greenwashingu. Co to oznacza w praktyce dla producentów kosmetyków? Nie będą mogli już składać ogólnych deklaracji typu „przyjazny dla środowiska” czy „naturalny”, bez udowodnienia, że kosmetyk naprawdę taki jest. Dla nas – konsumentów – to działanie na plus. Łatwiej będzie nam uniknąć marketingowychpułapek, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Co więc znaczy naturalny? Z założenia taki kosmetyk powinien zawierać składniki pochodzenia naturalnego (ekstrakty roślinne, oleje, woski, naturalne konserwanty). Diabeł jednak tkwi w szczegółach i jeśli na etykiecie widnieje deklaracja typu 95% składników pochodzenia naturalnego, to właśnie to pozostałe 5% powinno zwrócić naszą uwagę. Dziś tak naprawdę najlepszą gwarancją naturalności kosmetyku (dla osób, które nie znają się na składach na tyle, by samemu to ocenić) są certyfikaty typu Ecocert, Natrue, BDIH czy Soil Association. Pamiętaj, że każda z tych instytucji ma własne wytyczne certyfikacyjne.

Wróćmy jednak do tematu naturalnych kosmetyków do włosów…

Warto wiedzieć, że wymogi bezpieczeństwa, które musi spełnić kosmetyk wprowadzany na rynek są takie same dla produktów konwencjonalnych i naturalnych. To, że kosmetyk ma certyfikat potwierdzający jego ekologiczność, nie oznacza, że jest on bardziej bezpieczny dla skóry. Osoby z wrażliwym, skłonnym do podrażnień skalpem powinny uważać przy wyborze kosmetyków, bez względu na ich rodzaj. Tym bardziej, że te naturalne często zawierając olejki eteryczne, które mogą dodatkowo podrażniać skórę. Czy wiesz, że na liście 26 substancji potencjalnie alergizujących, o których producent musi wspomnieć na etykiecie znajdują sie praktycznie same substancje naturalne? Tak więc zarówno kosmetyki naturalne, jak i konwencjonalne mogę wywołać alergię czy podrażnienie. Kolejną grupą są kosmetyki organiczne (też brak tu definicji prawnej), których składniki pochodzą z upraw certyfikowanych organicznie. Można powiedzieć, że to „wyższy poziom” naturalności. Przy temacie kosmetyków naturalnych warto też zwrócić uwagę na kwestię ich opakowania. Czy jest z naturalnych czy syntetycznych materiałów, czy nadaje się do recyklingu, czy firma proponuje opcję „refill’, czyli ponownego napełnienia opakowania. To istotne aspekty dla fanów eko.

Czego nie powinno być w kosmetyku naturalnym?

Producenci zwykle deklarują, że tego typu kosmetyki nie zawierają siarczanów (które mogą pozbawiać skórę i włosy naturalnych lipidów), parabenów (rodzaj konserwantów) oraz silikonów, sztucznych barwników i aromatów. Są za to bogate w oleje i woski roślinne, soki (np. z brzozy czy aloesu).

Czy można jednoznacznie odpowiedzieć, które kosmetyki będą dla nas lepsze?

Nie. To zawsze kwestia indywidualna, zależna nie tylko od rodzaju skóry i włosów, ale też od przekonań czy preferencji. Jeśli chodzimy regularnie do trychologa, warto przedstawić mu swoje preferencje i zapytać o rekomendowane produkty naturalne.

Nie odchudzaj włosów

Jeśli decydujemy się na dietę niezwykle ważne jest zarówno odpowiednie dobranie zaleceń żywieniowych, motywacja jak i systematyczność. Każdy składnik dostarczany do organizmu ma wpływ na nasze zdrowie. Mało kto jednak wie, że każda dieta ma także wpływ na nasze włosy.Kiedy decydujemy się wprowadzić dietę podstawą jest zbilansowanie jadłospisu oraz opieranie go na jak najmniej przetworzonych produktach, dużej koncentracji przeciwutleniaczy, fitozwiązków czy witamin oraz unikaniu ryzykownych strategii żywieniowych mogących pogorszyć stan włosów. Zanim zdecydujemy się na inny sposób odżywiania warto przeprowadzić konsultację z dietetykiem, który będzie w stanie pokierować nas i przedstawić odpowiednie wskazówki dotyczące właściwych nawyków żywieniowych. Odpowiednie rozłożenie i łączenie produktów wzajemnie uzupełniających się pod kątem składu aminokwasowego czy zwiększające wchłanianie pierwiastków, na których spożyciu szczególnie nam zależy pomaga w wydobyciu pełnego potencjału z jadłospisu. Ważne są również realistyczne cele tak, aby kolejne nawyki żywieniowe stopniowo znajdowały stałe miejsce w codziennym odżywianiu.W przypadku występowania nadwagi lub otyłości często sięgamy po restrykcyjne diety. Niestety źle dobrana dieta będzie miała wpływ na pogorszenie stanu zdrowia, zmniejszenie podstawowej przemiany materii, a także wypadanie włosów.

‍Diety eliminacyjne

mogą być dobrym rozwiązaniem jako sposób na poprawę zdrowia, wpływając na polepszenie nawyków żywieniowych czy łagodząc przebieg chorób. Niestety bez indywidualnej konsultacji ze specjalistą i odpowiedniego zbilansowania jadłospisu, mogą być przyczyną niedoborów pokarmowych. Te z kolei odpowiedzialne są za inicjację łysienia telogenowego. Objawia się ono nasilonym wypadaniem włosów, zwiększoną kruchością oraz ścieńczeniem włosów. Ponadto, hipowitaminozy oraz niedostateczne spożycie składników mineralnych odpowiedzialne są za nasilenie chorób owłosionej skóry głowy takich jak ŁZS, AZS czy łuszczyca.

Dieta bezglutenowa

bardzo często uważana jest za panaceum na różne schorzenia oraz postrzegana jest jako dieta zdrowsza od tej, w której gluten jest obecny. Polega ona na eliminacji pszenicy, jęczmienia oraz żyta, a w dużej części również owsa, który bardzo często zanieczyszczony jest glutenem. Dieta bezglutenowa stała się modnym sposobem żywienia. Niestety, eliminacja glutenu może wiązać się ze zmniejszonym spożyciem produktów zbożowych ogółem bądź stosowaniem wysoko przetworzonych, kiepskich odżywczo wymienników.W momencie eliminacji zbóż zawierających gluten bez włączenia różnorodnych zbóż bezglutenowych może dochodzić do niedoborów witamin z grupy B, cynku, selenu czy błonnika pokarmowego. Niedobory te mogą wiązać się z osłabieniem reakcji energetycznych umożliwiających podziały komórkowe macierzy włosa. Dodatkowo, mogą również skutkować pogorszeniem kondycji owłosionej skóry głowy oraz nasileniem procesów zapalnych występujących m.in. w przebiegu AZS czy łuszczycy. Co więcej, niedostateczna podaż frakcji błonnika, którego źródłem są m.in. zboża, wpływa na spadek różnorodności bakterii zasiedlających przewód pokarmowy. Zaburzenie tej homeostazy może wiązać się z nasilonym wypadaniem włosów czy zaostrzeniem ognisk zapalnych obecnych na owłosionej skórze głowy. – tłumaczy Anna Mackojć, trycholog z Instytutu Trychologii.W diecie roślinnej mogą kryć się różnego rodzaje diety wegetariańskie, polegających na ograniczeniu bądź eliminacji spożycia produktów pochodzenia zwierzęcego. W zależności od tego, jaki rodzaj diety praktykujemy możemy zaobserwować niedobory różnych składników odżywczych.

Przede wszystkim powinno zwrócić się uwagę na poziom żelaza oraz ferrytyny we krwi. Dodatkowo, eliminacja ryb, zwłaszcza ryb morskich, sprzyja niedoborom kwasów omega-3, których odpowiednie spożycie z dietą zapewnia produkcję cytokin przeciwzapalnych. W obrazie trychoskopowym jaki przeprowadzamy może pojawić się również uogólniona suchość skóry. W takim przypadku warto włączyć dobre, roślinne źródła kwasów omega-3, jak świeżo zmielone siemię lniane, nasiona chia, olej z otrębów ryżowych bądź rozważyć suplementację. Witaminą, której niskie stężenia w surowicy krwi obserwuje się u wegan, jest witamina 𝐵12. Mimo, iż nie ma bezpośrednich dowodów wskazujących na udział witaminy 𝐵12 w łysieniu, to znając jej funkcję można łatwo zauważyć korelację między niedoborami witaminy 𝐵12, a nasilonym łysieniem czy brakiem porostu włosów. – wyjaśnia Anna Mackojć, trycholog z Instytutu Trychologii.

Odpowiednia dieta wiąże się nie tylko z samym pożywieniem, lecz również określa styl życia. Takie odżywianie powinno cechować się zarówno świadomością żywieniową jak i obecnością aktywności fizycznej czy dobrostanem psychicznym. Będąc na diecie powinniśmy być zatem czuć się zdecydowanie lepiej. Jednak współcześnie dietę nie postrzega się w tak holistyczny sposób, a jedynie eliminację wagi. Niestety, działanie na własną rękę i nieumiejętny dobór produktów spożywczych może zainicjować łysienie telogenowe, związane z sukcesywnym powstawaniem niedoborów witamin i składników mineralnych. W momencie stosowania diet warto współpracować nie tylko z dietetykiem, ale również z trychologiem, który fachowo oceni zbilansowanie diety. Połączone siły terapii trychologicznej oraz dietoterapii pomoże w szybszy i bardziej efektywny sposób rozwiązać problemy z łysieniem bądź chorobami owłosionej skóry głowy.W badaniu „Polak u Trychologa” przeprowadzonym przez Instytut Trychologii w Warszawie zaledwie 17% ankietowanych uważało zdrowe odżywianie jako sposób na zapobieganie utracie włosów oraz chorób skóry. Dlatego niezwykle istotne jest uświadamianie istniejących zależności między stosowaniem niezbilansowanych diet, głodówek czy detoksów na stan organizmu.

Niedobór żelaza i jego wpływ na włosy

Niedobór żelaza jest najczęstszym niedoborem żywieniowym na świecie. To też jedna z głównych przyczyn anemii. Dodatkowo brak żelaza skutkuje także chronicznym zmęczeniem, wypadaniem włosów i wieloma innymi niekorzystnymi zmianami w organizmie. Niestety samo zbadanie żelaza we krwi nie wystarczy, aby stwierdzić czy cierpisz na niedokrwistość z powodu jego niedoboru. Jak w takim razie sprawdzić, czy mamy odpowiedni poziom żelaza we krwi, gdzie szukać przyczyn ewentualnego niedoboru oraz jaki ma on wpływ na nasze włosy? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w naszym artykule.

Żelazo a ferrytyna

Ferrytyna to główne białko magazynujące żelazo, jest niezbędna do homeostazy żelaza i bierze udział w wielu procesach fizjologicznych i patologicznych. W medycynie klinicznej ferrytyna jest wykorzystywana głównie jako marker w surowicy całkowitego poziomu żelaza w organizmie. W przypadkach niedoboru i przeładowania żelaza ferrytyna w surowicy odgrywa kluczową rolę zarówno w diagnostyce, jak i leczeniu. Dlatego też to ferrytyna jest najlepszym wskaźnikiem określającym poziom, żelaza w tkankach, a nie tylko w krwiobiegu.Warto zaznaczyć istotny wpływ ferrytyny na wzrost włosów. Odpowiada ona za jakość włosów. Wpływa na podziały komórkowe w mieszku włosowym i kondycję łodygi.Na temat związku niskiego poziomu ferrytyny z wypadaniem włosów przeprowadzono badania kliniczne. Wyniki sugerują, że żelazo może odgrywać pewną rolę, w tzw łysieniu telogenowym.

Niedobór żelaza a wypadanie włosów

Żelazo pełni funkcję magazynowania i transportu tlenu w organizmie. W przypadku jego niedoboru w organizmie dochodzi do niedotlenienia tkanek. Niedobór żelaza powoduje, że organizm ogranicza dostępność tego minerału do mieszków włosowych na rzecz innych procesów niezbędnych do utrzymania organizmu przy życiu np. produkcji czerwonych krwinek. Niedostateczna ilość substancji odżywczych oraz niedotlenienie mieszków włosowych może prowadzić do osłabienia oraz nadmiernego wypadania włosów.Dodatkowo może prowadzić do zmian w cyklu życia włosa, jednak dokładne mechanizmy i skutki nie są jeszcze znane. Specjaliści stawiają tezę mówiącą o tym, że hepcydyna, czyli białko odpowiadające za absorpcję żelaza pobierając minerał z mieszka włosowego może wprowadzać zmiany w strukturze mieszka włosowego.

Niedobór żelaza – co robić?

Przede wszystkim udaj się do specjalisty, wykonaj podstawowe badania z krwi i kału, które są niezbędne w odpowiedniej diagnostyce.Suplementacja w przypadku niedoboru żelaza powinna odbywać się pod okiem lekarza, który dobierze odpowiednią dawkę i będzie regularnie kontrolował jego poziom w Twoim organizmie.Źle dobrana suplementacja może nieść za sobą znaczne konsekwencje:

  • pogłębia stres oksydacyjny
  • wspomaga rozrost bakterii patogennych, które mają negatywny wpływ na mikrobiom jelitowy

Pamiętaj o działaniach wspomagających suplementację żelaza, jak wprowadzenie do diety produktów bogatych w witaminę C. Unikaj za to kawy i herbaty, które zmniejszają jego przyswajalność.Nie zapomnij o produktach bogatych w żelazo t.j.:

  • wątróbka drobiowa, wieprzowa, cielęca
  • kaszanka
  • ryby
  • owoce morza
  • jajka
  • krwisty stek
  • buraki
  • liście szpinaku
  • gorzka czekolada
  • pestki dyni

Nieoczywiste przyczyny męskiego łysienia

Według szacunków problem nadmiernego wypadania włosów dotyczy co trzeciego mężczyzny w wieku 25-45 lat, a po 50 tym roku życia nawet połowy męskiej populacji. Wielu z panów jest zdania, że łysienie zmniejsza atrakcyjność fizyczną i wiąże się z utratą pewności siebie. Co ma wpływ na łysienie u mężczyzn? Czy tylko geny? Czy są też inne, mniej oczywiste przyczyny?

Z badania Instytutu Trychologii wynika, że aż co drugi Polak boi się utraty włosów. U mężczyzn, którzy zauważają u siebie pierwsze oznaki łysienia, często pojawia się efekt poczucia bezradności i smutku. W przypadku męskiej części populacji najczęściej spotykamy typ androgenowy, zwany także łysieniem typu męskiego. Następuje wówczas drastyczne skrócenie fazy długości wzrostu włosa, a mieszki włosowe stają się słabo ukrwione i ulegają procesowi miniaturyzacji. Pierwsze objawy część mężczyzn zauważa już przed 20 tym rokiem życia, z czasem pogłębiają się one przyjmując różne schematy wypadania włosów.

Mężczyźni zaczynają zazwyczaj tracić włosy w części skroniowo – czołowej lub na czubku głowy, czasami proces łysienia występuje w obu tych rejonach jednocześnie. Jednak problem łysienia, jeśli nie jest uwarunkowany genetycznie, przy dzisiejszych możliwościach trychologii nie musi być walką skazaną na niepowodzenie. Istnieje kilka sposobów na zatrzymanie procesu nadmiernego wypadania włosów u mężczyzn. Niestety wciąż zbyt mało mężczyzn korzysta z konsultacji trychologa, mimo że z badań wynika że nawet u 2/3 mężczyzn utrata włosów może mieć wpływ na ogólne samopoczucie. Czekając zbyt długo ze zwróceniem się po specjalistyczną pomoc, panowie mogą narazić się na trwałą utratę włosów. Dlatego ważne jest zasięgnięcie konsultacji specjalisty, kiedy pojawią się pierwsze oznaki nieprawidłowości. – mówi Anna Mackojć z Instytutu Trychologii.

Nie zawsze to wina genów

Nie tylko geny mogą być odpowiedzialne u mężczyzn za łysienie. Częstym powodem wypadania włosów bywa również silny stres. Nie bez znaczenia pozostaje także nieprawidłowe odżywianie, dieta nieposiadająca odpowiedniego poziomu żelaza, cynku, biotyny czy selenu, wpływających znacząco na kondycję włosów. Schorzenia skóry głowy i problemy związane z wypadającymi włosami to często objaw wielu chorób, a nie tylko efekt nieprawidłowej pielęgnacji czy chwilowego osłabienia organizmu. Przerzedzenie włosów, ich wypadanie może być skutkiem urazów mechanicznych, oparzeń chemicznych lub termicznych, efektem przyjmowania niektórych leków. Wśród nieoczywistych przyczyn łysienia można także wymienić palenie papierosów czy zbyt intensywne treningi fizyczne.

Palenie a łysienie – czy istnieje związek?

Nikotyna powoduje skurcz naczyń krwionośnych prowadząc do zmniejszonego uwalniania tlenu w tkankach, a w efekcie do niedostatecznego odżywienia cebulek włosów. Palenie papierosów ma negatywny wpływ na bieżącą kondycję włosów, jak również niekorzystnie wpływa na przyspieszenie starzenia się włosów. Genotoksyczne substancje, które są obecne w dymie tytoniowym mogą uszkadzać nasze DNA, a także zaburzać system kontroli przebudowy tkanki w fazie wczesnego anagenu, co może skutkować skrócenie cyklu życia włosa.

Stres oksydacyjny wynikający z palenia papierosów prowokuje pojawianie się cytokin prozapalnych, co skutkuje mikrostanem zapalnym w mieszku włosowym, a w konsekwencji tego procesu zwłóknieniem okołomieszkowym tkanki. Może to prowadzić do nieodwracalnego przerzedzenia się włosów na całości głowy. Efektem palenia papierosów może być również hydroksylacja estradiolu, która skutkuje hipoestrogennym stanem w mieszku włosowym, czego następstwem jest łysienie typu androgenowego powiązane z predyspozycją genetyczną.wyjaśnia Anna Mackojć, trycholog i biotechnolog z Instytutu Trychologii.

Intensywny trening a łysienie – czy to możliwe?

Regularne ćwiczenia poprawiają samopoczucie i kondycję, niemniej jednak nadmierny wysiłek fizyczny może przyczynić się również do wypadania włosów. Trening siłowy w sposób czasowy zaburza homeostazę, czyli równowagę organizmu, ale wydajność treningu pozwala na uzyskanie wymarzonej sylwetki. W przypadku mężczyzn, wśród których jest grupa intensywnie uprawiająca sport, warto także zdawać sobie sprawę, że nadmierne ćwiczenia siłowe mogą być przyczyną łysienia.

Podczas ćwiczeń wyrzucany jest głównie kortyzol i testosteron. Intensywność ćwiczeń powoduje dodatkowe dysproporcje hormonalne, co może przyczyniać się do utraty włosów. U mężczyzn nadmiernie ćwiczenia siłowe powodują wyrzut testosteronu, który zamienia się w DHT powodując miniaturyzację mieszków włosowych, a w przypadku panów, którzy są dodatkowo obciążeni genetycznie – łysienie jest niestety niemal pewne. – ostrzega Anna Mackojć, trycholog.

Należy ćwiczyć z rozwagą, po ćwiczeniach umyć włosy, gdyż nadprodukcja sebum również wpływa na nie negatywnie, ale także z umiarem i świadomie stosować suplementy na przyrost masy mięśniowej. Rozwiązaniem wartym rozważenia jest także wzmocnienie włosów zabiegami trychologicznymi, obudowującymi mieszki włosowe, pobudzającymi ich stymulacje. Nierzadko z wysokim poziomem DHT we krwi, w parze idzie nadmierna praca gruczołów łojowych, a więc łojotok. Taki zabieg będzie miał w tym przypadku podwójną rolę – zadba o stan skóry głowy oczyszczając ją i nawilżając oraz będzie działał na mieszki włosowe, pobudzając je do produkcji nowych, zdrowych włosów.

Na ratunek włosom

Aktualnie istnieje kilka sposobów na zatrzymanie procesu nadmiernego wypadania włosów u mężczyzn. Można zastosować środki farmakologiczne, które głównie ograniczą aktywność DHT, specjalistyczne preparaty trychologiczne, wzmacniające mieszek włosowy przez poprawienie jego odżywienia i ukrwienia oraz ograniczenie wydzielania łoju. W składzie mają one często proteiny, keratynę, witaminę A, cynk czy miedź, czasami także aminokwas dostarczający siarkę.

Pierwszym jednak krokiem do podjęcia terapii jest odnalezienie przyczyny wypadania włosów. W dalszym etapie należy skupić się na stymulacji porostu nowych włosów, dlatego przy wyborze preparatu warto sprawdzić, czy zawiera on w swoim składzie substancje, które są naturalnym stymulatorem porostu włosa, czyli takie, które naturalnie występują w naszym organizmie i są odpowiedzialne za jego wzrost. Terapie trychologiczne są spersonalizowane do potrzeb danej osoby, borykającej się z wypadaniem włosów. Aby zawalczyć o włosy, należy podjąć terapię, gdy proces nadmiernego wypadania włosów dopiero się rozpoczął.

Kiedy włosy stają się łamliwe, nadmiernie się przetłuszczają, wysuszają lub coraz więcej zostaje ich na szczotce to pierwszy sygnał, że dzieje się coś niedobrego. Jeśli skóra głowy zaczyna swędzić, pojawia się łupież lub placki oraz inne anomalia to poważne sygnały, że powinniśmy zasięgnąć porady trychologa. Czasami wystarczy zmiana diety i nieprawidłowych nawyków, aby poprawić kondycję naszych włosów, często jednak są niezbędne odpowiednie badania i terapia. – wyjaśnia Anna Mackojć z Instytutu Trychologii.

Obecne możliwości rozwoju trychologii i łączenia kilku sposobów leczenia łysienia sprawiają, że szanse na zahamowanie nadmiernego wypadania włosów u mężczyzn rosną.

*W materiale prasowym wykorzystano fragment badania „Polak u trychologa” Instytutu Trychologii.

Noszenie odpowiedniego nakrycia głowy jest kluczowe dla włosów

Jesienią nasz organizm jest atakowany przez chłód. Oprócz ochrony całego ciała, warto skupić się także na zadbaniu o włosy i skórę głowy. „Przeziębienie włosów”, mieć bardzo poważne skutki dla ich kondycji, a nawet powodować wzmożone wypadanie. Skóra głowy, podobnie jak włosy narażone są na szkodliwe działanie czynników atmosferycznych takich jak mróz i minusowe temperatury. Podstawowym sposobem dbania o skórę głowy i włosy jest noszenie czapki. Ważny jest także sam wybór czapki, gdyż jeśli jest ona za ciepła to przegrzewamy gruczoły łojowe i pracują one nad wyraz intensywnie, co skutkuje nadmiernym wydzielaniem sebum.

Z kolei zbyt cienka czapka podczas mroźnych dni, nie daje nam odpowiedniego zabezpieczenia przed utratą ciepła. Najlepszym wyborem na zimowe dni są czapki wełniane lub chusty z jedwabiu lub bawełny, ponieważ nie przegrzewa się w nich głowa i w takiej czapce gruczoły łojowe pracują prawidłowo. Należy więc postawić na naturalne materiały.Pomimo że, codziennie średnio tracimy od 50-100 włosów, jesienią wypadanie może nasilić się jeszcze bardziej. Przyczyną są zazwyczaj nagłe zmiany temperatury oraz efekt uboczny nie noszenia czapek.Kiedy nie nosimy nakrycia głowy kapilarki oplatające mieszki włosowe, których bardzo ważną funkcją jest odżywienie włosa kurczą się i zostaje ograniczony przekaz substancji odżywczych z naszego krwiobiegu prosto do mieszka. Wówczas mieszki włosowe nie są dostatecznie zaopatrzone w odpowiednie składniki, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. W wyniku czego, większa ilość włosów może przechodzić w fazę telogenu, czyli fazę wypadania włosów.

Jesień nie sprzyja również dłuższym włosom. Z powodu niskich temperatur, wysokiej wilgotności powietrza na zewnątrz oraz sezonu grzewczego, łodyga włosa jest zwykle bardziej matowa, słaba i pusząca się. Wychodząc z domu należy również dokładnie dosuszyć włosy. Mokry bądź wilgotny włos, który przemarznie jest bardziej podatny na złamania, odkształcenia i uszkodzenia mechaniczne.tłumaczy Anna Mackojć z Instytutu Trychologii.Właściwa ochrona włosów jesienią to podstawa, ale na ich kondycję i odporność na czynniki atmosferyczne ma wpływ także dieta. Powinna ona być bogata w witaminy i mikroelementy. Podstawowym budulcem włosów są białka i składniki mineralne. Należy unikać diet ubogich w żelazo oraz cynk. Posiłki powinny być bogate w witaminy, przede wszystkim A, D, E, K jak również B6 i B12. Odżywianie powinno być dobrze zbilansowane, wówczas nasze włosy będą prawidłowo nawilżone i odżywione od środka, a w efekcie zachowają zdrowy wygląd. Minerałami najważniejszymi dla zdrowia włosów jest cynk i miedź. Cynk to mikropierwiastek, którego niedobór może powodować, że włosy będą się łamać, kruszyć i matowić lub nadmiernie wypadać.W trudnym, jesiennym okresie dla włosów można także zastosować dietoterapię trychologiczną, która jest procesem polegającym na zmianie nawyków żywieniowych oraz skoncentrowaniu się na dostarczeniu do mieszków włosowych wszelkich substancji odżywczych niezbędnych do powstania nowych włosów. – podpowiada Anna Mackojć z Instytutu Trychologii.

Dieta ma ogromne znaczenie w utrzymaniu ogólnego dobrego stanu zdrowia naszego organizmu. Dzięki spożywaniu jak najmniej przetworzonych produktów, opieraniu się na piramidzie żywienia oraz realizacji zapotrzebowania na makro oraz mikroskładniki zawarte w normach żywieniowych, wspieramy funkcjonowanie naszego organizmu. Zachowanie homeostazy jest kluczowym elementem również w walce o zdrowe i piękne włosy.Sezon jesienny jest spotęgowany atakiem różnych infekcji na nasz organizm, co również odbija się na naszych włosach. Choroby o ciężkim przebiegu lub z wysoką gorączką mogą powodować także intensywne wypadanie włosów. Należy szczególnie zadbać o budowanie odporności organizmu, ochronę włosów przed wpływem warunków atmosferycznych oraz regularnie wzmacniać włosy właściwą pielęgnacją i dietą. Należy pamiętać, że zdrowa kondycja skóry głowy to podstawa, aby włosy były dobrej jakości.

Peeling skóry głowy – fakty i mity

Ten kosmetyk przebojem wkroczył na rynek preparatów do pielęgnacji skóry głowy, a na półkach drogerii mamy coraz więcej produktów tego typu. Jak mądrze wybrać peeling?W gabinecie trychologicznym często spotykamy się z opinią, że peeling skóry głowy to wymysł marketingowy, bo przecież jeszcze kilka lat temu nie było go na rynku. Mamy też postawę odwrotną – pacjentki i pacjentów, którzy na fali mody sięgają po ten kosmetyk zbyt często. Gdzie leży przysłowiowy „złoty środek” jeśli chodzi o peeling do skóry głowy? I czy rzeczywiście jest on niezbędny w pielęgnacji?

Peeling do skóry głowy – czy warto?

Odpowiedź jest oczywista – tak! Ten kosmetyk pomaga usunąć z powierzchni skóry głowy martwe komórki naskórka, nadmiar sebum, ale też zanieczyszczenia środowiskowe oraz resztki produktów do stylizacji. Oczywiście, jeszcze kilka lat temu nie było go na rynku, ale nie oznacza, że nie był potrzebny. Dziś, kiedy zanieczyszczenie środowiska osiągnęło bardzo wysoki poziom, stosujemy mnóstwo różnych kosmetyków do włosów, a na zaburzenia rogowacenia naskórna cierpi coraz więcej osób – peeling do skory głowy to must-have. Pomyśl o złuszczaniu skóry głowy dokładnie tak samo, jak o eksfoliacji twarzy. A o tym nie zdarza ci się zapominać, prawda?

Dlaczego trzeba stosować peeling?

Nagromadzone na skórze głowy zanieczyszczenia, pozostałości kosmetyków i zrogowaciały naskórek powodują nie tylko zaburzenia naturalnej bariery hydro-lipidowej skóry, ale też zatykać ujścia mieszków, powodując gorsze dotlenienie skóry i ograniczenie przenikania składników aktywnych. Wtedy nawet najlepszy szampon czy maska nie mają szansy dobrze zadziałać! Masaż, który wykonujemy przy peelingu głowy dodatkowo pobudza mikrokrążenie, poprawiając ukrwienie skóry.

Jak wybrać peeling do skory głowy?

Peelingi stosuje się nie tylko w przypadku schorzeń (łupież, łojotok), ale także przy nasilonym wypadaniu włosów czy przy tzw. skórze normalnej. Na rynku mamy kosmetyki z drobinkami ścierającymi, ale także takie z dodatkiem enzymów czy kwasów. Te z enzymami i łagodnymi kwasami są najbezpieczniejsze, ponieważ nie ma tu ryzyka podrażnienia skóry na skutek tarcia mikrogranulkami. Oprócz formy substancji ściernych, istotne jest też pH produktu złuszczającego. Peeling do skóry głowy powinien mieć odczyn kwaśny, wahający się w przedziale od 3,0 do 5,5. Takie pH pozwala utrzymać równowagę mikroflory skóry głowy i jej odpowiednie nawilżenie, a także nadaje włosom zdrowy blask.

Jak często wykonywać peeling skóry głowy?

Jeśli nie borykasz się z problemami na skórze głowy, wystarczy robić go raz w miesiącu. U osób z nadmiernym łojotokiem czy łupieżem rodzaj kosmetyku oraz częstotliwość stosowania najlepiej skonsultować z trychologiem – może to być raz na 7 lub 14 dni, ale nie warto samemu eksperymentować. Jeśli chodzi o czas oraz sposób wykonania peelingu zawsze należy stosować się do rekomendacji producenta, chyba że nasz trycholog opracuje dla nas specjalistyczne zalecenia. Peeling z ziarenkami zwykle wmasowuje się przez kilka minut, a następnie spłukuje. Te z enzymami i kwasami pozostawia się na skórze przez określony czas, ale już nie wciera. Pamiętaj, aby nie trzymać produktu złuszczającego!

Pielęgnacja włosów i skóry głowy latem – co musisz wiedzieć?

Przemyślana pielęgnacja włosów w okresie wakacyjnym to zdrowe i dobrze nawilżonewłosy w kolejnych miesiącach. Warto też pamiętać o potrzebach skalpu w słoneczne dni.

‍Jak słońce i kąpiele działają na włosy

Słońce i wysokie temperatury mogą niekorzystnie wpływać na kondycję włosów. Intensywna ekspozycja na promieniowanie UV uszkadza łuski włosa, nasilając ucieczkę wilgoci i wysuszając kosmyki. Z kolei wysoka wilgotność, która często towarzyszy upałom, powoduje „puchnięcie” łodygi i uszkodzenie łusek. Stąd też efekt napuszonych włosów. Nie pomagają też kąpiele w basenach z chlorowaną wodą, która nie tylko osłabia włosy oraz może powodować zmianę ich koloru, ale także przesusza skalp. Woda morska wcale nie jest lepsza – silne zasolenie wysusza i usztywnia włosy, utrudniając ich rozczesywanie. Jeśli dołożymy do tego wiatr, mamy gotowy problem.

Fotoochrona skalpu i łodyg

Wiele osób zastanawia się czy fotoochrona włosów ma sens. Odpowiedź brzmi: tak! Ważne jednak, by chronić zarówno włosy, jak i skórę głowy. Większość z nasdoświadczyła tzw. spalonego przedziałka, ale niewielu wie, że takie fotouszkodzenia skóry mogą nie tylko zwiększać ryzyko rozwijania się stanów przednowotworowych i nowotworów skóry, ale też powodować powstawanie mikroblizn, które sprawiają, że w tych miejscach wzrost włosów już nie nastąpi.Jak więc chronić głowę? Na rynku dostępnych jest coraz więcej preparatów z filtrami UVA i UVB, które chronią włosy i skórę głowy. Większość ma łatwą w użyciu formę mgiełek czy spray’ów, które nie obciążają zbyt mocno włosów, a dodatkowo chronią ich kolor. Taki spray zabezpieczy też skalp. Podczas opalania czy spacerów po mieście warto nosić nakrycie głowy. Przewiewny kapelusz, jedwabny turban czy cienka apaszka sprawdzą się świetnie. Pamiętajmy, że przy używaniu produktów z filtrami SPF należy bardzo dokładnie oczyszczać skórę głowy i włosy, aby resztki preparatów nie zalegały na skórze i nie obciążały włosów. Podwójne mycie jest tu obowiązkowe.

Wakacyjna pielęgnacja

Powinna opierać się w dużej mierze na nawilżaniu i regeneracji. Do mycia warto sięgnąć po łagodne szampony do codziennego stosowania. Mogą zawierać naturalne substancje odżywcze, takie jak oleje (np. kokosowy czy arganowy), soki roślinne (z aloesu) oraz składniki zabezpieczające przed odparowywaniem wilgoci. Dobrym pomysłem będzie też inwestycja w silnie humektantową odżywkę lub maskę, a także w maskę do skalpu, która nawilży i zregeneruje podrażnioną skórę głowy. Jeśli mamy suche włosy niezależnie od pory roku, latem warto dodatkowo je chronić i nawilżać odżywką w spray’u bez spłukiwania. Może ona zawierać regenerujące aminokwasy, lekkie oleje i witaminy. Latem szczególnie zaleca się unikać dodatkowego narażania włosów na wysokie temperatury. Zrezygnujmy więc z mycia włosów gorącą wodą, suszenia ciepłym powietrzem czy stylizowania za pomocą lokówek i prostownic. Zafundujmy im za to wakacyjne spa – odżywcze maski, a może nawet profesjonalny masaż głowy.Od wewnątrzW wakacje nie przerywajmy zaleconej przez trychologa suplementacji, ale dodatkowo wesprzyjmy włosy od wewnątrz kolorową i urozmaiconą dietą. Lato to czas, kiedy mamy praktycznie nieograniczony dostęp do świeżych warzyw i owoców – wykorzystajmy to! Warzywno-owocowe soki i koktajle, świeże sałatki i owocowe przekąski to ogromna dawka antyoksydantów, z których skorzystają nasze włosy i skóra. Słońce powoduje zwiększoną produkcję wolnych rodników, które przyspieszają procesy starzenia się także w obrębie głowy i włosów. Wszelkie wsparcie ochrony antyoksydacyjnej jest więc na wagę złota. Nie zapominajmy też o włączeniu do diety białka i zdrowych tłuszczów, które odpowiadają za jakość skóry i włosów. Kompleksowe działania od zewnątrz i od wewnątrz sprawią, że po wakacjach będziemy niezmiennie cieszyć się zdrową skórą głowy i lśniącymi, nawilżonymi włosami.

Porowatość włosów: jak określić typ porowatości i dobrać do niego pielęgnację?

Czym jest porowatość włosów i dlaczego jest ważna w kontekście doboru odpowiedniej pielęgnacji? Sprawdzamy, o co tyle zamieszania!Temat porowatości włosów wraca co jakiś czas jak bumerang. Pojawia się na blogach, w magazynach dla kobiet i w mediach społecznościowych. O co tak naprawdę chodzi z tą porowatością i czy ma wpływ na wybór kosmetyków? Przekonajmy się.

Czym jest porowatość włosów?

Tak naprawdę to kwestia ułożenia łusek włosa, która z resztą nie jest nam dana raz na zawsze. Warto wiedzieć, że stopień porowatości włosów może się zmieniać, np. w zależności od stosowanych zabiegów chemicznych, fryzjerskich czy pielęgnacji. Nawet suche, zniszczone włosy, które mają wysoką porowatość, można za pomocąodpowiednich działań wyprowadzić na prostą. To działa też w drugą stronę, więc o każdy rodzaj włosów trzeba umiejętnie dbać.

Porowatość włosów – jak ją określić?

W tym kontekście wyróżniamy trzy podstawowe rodzaje włosów:

-wysokoporowate: w tym przypadku łuski włosa odstają, przez co sam włos jest szorstki w dotyku, często matowy. Jest bardziej podatny na uszkodzenia i działanie niekorzystnych czynników. Możemy mieć takie włosy naturalne, ale też ich wysoka porowatość może być skutkiem rozjaśniania czy częstych zabiegów stylizacyjnych. Takie włosy często lekko się falują lub kręcą, są suche i matowe. Szybko schną i są podatne na stylizację. Łatwo się puszą, a uzyskanie efektu gładkiej, lśniącej tafli jest wyzwaniem,

-średnioporowate: takie włosy ma większość z nas – często więc mówimy o nich „włosy normalne”. Łuski w tym wypadku przylegają, ale niezbyt ściśle.. W efekcie włosy nie są idealnie gładkie i lśniące. Zwykle są to włosy o średniej grubości, a jeśli falują się, to lekko. Mają tendencję do przesuszania,-niskoporowate: to ideał, czyli włosy najzdrowsze. Często są grube, a do tego gładkie i lśniące. Co ciekawe, ten rodzaj włosów najdłużej schnie i zwykle są one oporne na zabiegi stylizacyjne.

‍Porowatość a pielęgnacja

To, jakie mamy włosy w kontekście ich porowatości będzie przydatne głównie przy odbieraniu odżywek i masek, ewentualnie przy wyborze olejów do olejowanie włosów. Co lubią włosy wysokoporowate? Nawilżanie i odżywianie. W produktach do pielęgnacji warto szukać protein, ceramidów, humektantów i emolientów. Jeśli pojawiają się rozdwojone końcówki, zaleca się sięgnąć po olejowe serum. Unikajmy kosmetyków, które mogłyby dodatkowo przesuszyć włosy, z dodatkiem alkoholu czy silnie myjących środków. Ten rodzaj włosów, które są podatne na uszkodzenie środowiskowe, warto wesprzeć dodatkiem antyoksydantów. Włosy średnioporowate warto wzmacniać i nawilżać, a w zależności od ich kondycji – także odżywiać. Jeśli się puszą, warto sięgnąć po produkty z dodatkiem naturalnych olejów i silikonów. Nie należy ich przesadnie obciążać składnikami o działaniu odżywczym. Włosy niskoporowate też mogą stanowić wyzwanie pielęgnacyjne. Wprawdzie są zwykległadki i lśniące, ale łatwo je obciążyć, a co za tym idzie – będą pozbawione objętości i płaskie. Kluczowe będzie odpowiednie oczyszczanie i stosowanie lekkich kosmetyków nawilżających i dodających objętości.

Olejowanie włosów a ich porowatość

Do olejowanie włosów możemy używać olejów solo lub w mieszankach. Nie każdy olej jest jednak dla każdego rodzaju włosów. Dobrym przykładem jest modny olej kokosowy, który jednak zupełnie nie sprawdza się w przypadku włosów o wysokiej porowatości, a wręcz podbija ich niekorzystne cechy, typu puszenie się.

Jakie oleje warto przetestować?

-włosy niskoporowate: olej kokosowy, olej z pestek mango, płynne masło shea, olej babassu,

-włosy średnioporowate: olej ryżowy, migdałowy, z pestek moreli, z awokado czy oliwa z oliwek,

-włosy wysokoporowate: olej z pestek winogron, konopny, lniany lub z nasion chia.

Pamiętaj jednak, że porowatość włosów nie jest jednym wyznacznikiem do ich pielęgnacji. Trzeba wziąć pod uwagę strukturę włosa, kondycję i potrzeby skóry głowy oraz inne czynniki, które wpływają na wygląd fryzury, w tym stopień nawilżenia, uszkodzenia włosa czy choroby skalpu, które mogą wpływać na stan włosów i skalpu.

Problemy z włosami i skórą głowy u nastolatków.

Przejście z wieku dziecięcego do nastoletniego łączy się z wieloma zmianami, nie tylko fizycznymi, ale i psychicznymi. Kiedy ciało się zmienia, buzują hormony i emocje. Nie pozostaje to bez wpływu na kondycję włosów i skóry głowy. Zmianom hormonalnym u nastolatków towarzyszą zmiany w wyglądzie, a jednocześnie to, co młodzi ludzie widzą w lustrze staje się dla nich niezwykle istotne. Okres dorastania kojarzymy zwykle z trądzikiem i niedoskonałościami cery, ale hormony wpływają także na wygląd włosów i stan skóry głowy.

Hormonalny rollercoaster

Okres dorastania jest dużym wyzwaniem dla młodej osoby. Wahania poziomu hormonów – ich nadmiar lub niedobór, powodują nie tylko nadmierne wydzielanie łoju na twarzy, mogą też powodować silne przetłuszczanie się włosów, a czasem ich wypadanie. Głównym winowajcą takiego stanu są hormony androgenowe – w tym m.in . dihydrotestosteron, który jest prawie pięć (!) razy bardziej aktywny niż sam testosteron. Warto wiedzieć, że u niektórych osób występuje nadwrażliwość mieszków włosowych na ten hormon, co prowadzi do ich kurczenia się, a nawet zanikania, a w efekcie – do znacznego przerzedzenia czupryny. Aby sprawdzić, czy przyczyną problemów są wahania androgenów, należy wykonać odpowiednie badania laboratoryjne. Z kolei trycholog może podczas oglądania skóry głowy trichoskopem sprawdzić m.in., czy rzeczywiście dochodzi do miniaturyzacji mieszków włosowych.

Łojotok skóry głowy

Silnie przetłuszczający się skalp, a za nim włosy, to problem wielu nastolatków. Dobra wiadomość jest jednak taka, że wraz z unormowaniem się burzy hormonalnej ten problem zwykle przemija. Nie oznacza to jednak, że należy go bagatelizować. Trzeba działać. Najlepiej zapisać się do trychologa. Specjalista obejrzy skórę głowy i dobierze odpowiednią pielęgnację, która ograniczy uporczywy łojotok. Jeśli jednak podejmujemy działania samodzielnie, ważne jest, aby nie pogorszyć stanu skóry i dodatkowo nie osłabić włosów, np. stosowaniem silnie działających środków myjących czy wprowadzaniem w życie kontrowersyjnych porad z internetu. Podstawą będzie odpowiedni szampon (dobieramy go zawsze do skóry głowy – w tym przypadku – z łojotokiem), lekka odżywka, którą nakładamy wyłącznie na włosy i peeling. Ten ostatni kosmetyk powinien dobrać specjalista, jednak zwykle bezpiecznym rozwiązaniem są delikatne peelingi kwasowe. Warto sięgnąć po preparat opracowany z myślą o skórze łojotokowej, podrażnionej i wrażliwej.

Gdy włosów ubywa

Jeśli mimo zmiany nawyków pielęgnacyjnych problem łojotoku nie ustępuje, a włosy zaczynają wypadać, może to oznaczać, że poziom androgenów jest zbyt wysoki. Wtedy niezbędna jest konsultacja z endokrynologiem i potwierdzenie tego badaniami. Wiemy już, że niemal 10% dojrzewających dziewcząt ma objawy łysienia androgenowego, które powinny samoistnie ustąpić. Jeśli jednak wypadanie włosów nasila się i jest niepokojące, powinno wprowadzić się indywidualnie dobraną terapię zapobiegającą utracie włosów. Specjaliści mogą wprowadzić leki, tzw. inhibitory DHT, które hamują niekorzystne działanie dihydrotestosteronu na mieszki włosowe.

Za dużo stresu

Nastolatki są szczególnie narażone na stres. Z jednej strony mierzą się ze zmianami, które przechodzi ich ciało, z drugiej nieustannie obserwują idealne postaci na Instagramie czy Tik Toku. Jeśli dołożymy do tego presję związaną z nauką, narażenie na internetowy hejt i silną koncentrację na sobie, mamy gotowy przepis na przewlekły stres i nasilone wypadanie włosów. Bardzo silny lub długotrwały stres oraz związany z nim wysoki poziom hormonów powodują zmiany w cyklu wzrostu włosa. Skraca się anagen, czyli faza wzrostu, a włos znacznie szybciej przechodzi w fazę spoczynku (telogenu). Pojawia się problem tzw. łysienia telogenowego. Warto wiedzieć, że utrata włosów na skutek działania kortyzolu (hormonu stresu) nie pojawia się błyskawicznie. Często mija nawet 3-6 miesięcy od silnego stresu do momentu, kiedy zauważamy znaczną utratę włosów. Permanentny stres oraz zaburzenia układu hormonalnego wpływają na zaburzenia tkankowe, metaboliczne oraz układu odpornościowego. Wielu specjalistów potwierdza, że może to prowadzić także do wystąpienia łysienia plackowatego

Jesteś tym, co jesz

Nastolatki nie zawsze przejmują się tym, co ląduje na ich talerzu. Niewłaściwie zbilansowana dieta – nadmierne spożywanie fast foodów, picie słodkich, gazowanych napojów, brak warzyw w diecie prowadzi do niedoborów witamin i składników mineralnych, a w konsekwencji do pogorszenia wyglądu włosów. Druga skrajność to zaburzenia odżywiania – anoreksja i czy bulimia, które są przyczyną poważnych, zagrażających zdrowiu (a czasem życiu) deficytów. Wiele nastolatków przyjmuje też różne suplementy diety (np. odżywki dla sportowców), nie mając świadomości, jak wpływają one na zdrowie. Tymczasem dostarczanie organizmowi kluczowych składników odżywczych znacząco wpływa na stan skóry, włosów oraz na kondycję całego ciała. Jeśli nastolatek ma problemy z dietą, warto zapisać go na wizytę do dietetyka, który pomoże określić potrzeby organizmu i ustanowić zdrowy (i zdroworozsądkowy) plan odżywiania.

Zapomnij o trendach!

Media społecznościowe to niewyczerpane źródło inspiracji, ale nie warto testować na sobie wszystkich trendów i wyzwań promowanych przez influencerów. Domowa laminacja włosów przy użyciu galaretki, maseczki do włosów własnej produkcji ze składników spożywczych, zbyt częsty peeling skóry głowy – to wręcz proszenie się o problemy, z których konsekwencjami niełatwo sobie poradzić. Nie warto stosować porad samozwańczych ekspertów, warto za to śledzić profile trychologów, którzy mają wiedzę i doświadczenie, a także potrafią przekazać je w prosty i praktyczny sposób.

Sezonowe wypadanie włosów – czyli dlaczego włosy wypadają jesienią?

Sezonowe wypadanie włosów brzmi znajomo? Większość z nas uważa jesień za okres przejściowy w naturze. Podobnie jak przyroda – nasze włosy również mają cykl życiowy. Kiedy z drzew zaczynają spadać liście – z naszych głów ze wzmożoną siłą wypadają włosy. Chociaż utrata włosów nie jest niczym przyjemnym – uspokajamy, nie ma powodów do paniki. Wszystko to jest efektem sezonowego wypadania włosów.

Czym jest sezonowe wypadanie włosów?

Bez względu na porę roku, wszyscy nieustannie tracimy włosy. Dziennie ubywa nam ich od 50 do 100, jednak są momenty, kiedy proces ten jest szybszy – takim czasem jest właśnie jesień. Sezonowe wypadanie włosów jest częścią naturalnego procesu odnowy fizjologicznej naszego organizmu. Podobnie jak z drzew zaczynają spadać liście – nasz mechanizm naturalny dokonuje wymiany i regeneracji naszych włosów. Dlatego nie warto panikować – wypadanie włosów jesienią jest jedynie stanem przejściowym i choć jest to typowy dla tej pory roku proces – można z nim odpowiednio walczyć.

Co powoduje sezonowe wypadanie włosów?

Wypadanie włosów jesienią niekoniecznie spowodowane jest błędami w pielęgnacji, nie musi też oznaczać problemów ze zdrowiem, dlatego nie wpadajmy zbyt szybko w panikę kiedy zauważymy odrobinę więcej włosów na szczotce, czy pod prysznicem. Proces ten stanowi swoistą schedę po naszych przodkach – sezonowe wypadanie włosów to zjawisko typowe dla wszystkich ssaków, które w ramach przygotowań do zimy zmieniają futro lub sierść. Przygotowania te wymagają regeneracji wszystkich włosów, tak by nasz organizm był w stanie przetrwać nawet w najniższych temperaturach.

Co przyczynia się do sezonowego wypadania włosów? W dużej mierze zmiana światła i godzin słonecznych w ciągu dnia. To właśnie brak słońca prowadzi do zmian w wydzielaniu melatoniny, co skutkuje szybszym przejściem do fazy telogenowej włosów. Jej konsekwencją jest wypadanie włosów. Ważnym czynnikiem mającym znaczący wpływ na stan naszego owłosienia są złe nawyki wakacyjne. Częste przebywanie w pomieszczeniach klimatyzowanych, niezabezpieczanie włosów i skóry głowy odpowiednimi kosmetykami z wysokimi filtrami oraz brak nakrycia głowy podczas przebywania na słońcu – to wszystko odbija się na ich kondycji.

Nie zapominajmy, że jesień to również czas infekcji. Choć niewielu z nas zdaje sobie z tego sprawę – możemy przeziębić również nasze włosy! Przeziębione, osłabione cebulki powodują wypadanie. Dlatego oprócz ochrony całego ciała, warto skupić się również na zadbaniu o włosy i skórę głowy.

Jak dbać o włosy jesienią?

Warto pamiętać, że choć sezonowe wypadanie włosów jest jak najbardziej naturalnym zjawiskiem, istnieją sposoby, by wspomóc nasze włosy podczas tak wymagającego czasu.

Zacznijmy od podstaw, a właściwie od czubka naszej głowy. Czapka otoczy nie tylko ciepłem naszą głowę, ale przede wszystkim ochroni nasze włosy przed chłodem! Kiedy nie nosimy nakrycia głowy kapilary, których bardzo ważną funkcją jest odżywienie włosa, kurczą się, a co za tym idzie zostaje ograniczony przekaz substancji odżywczych z naszego krwiobiegu prosto do mieszka włosowego. W następstwie tego mieszki nie są dostatecznie zaopatrzone w odpowiednie składniki, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania, może to skutkować mniejszym dotlenieniem. W wyniku czego większa ilość włosów może przechodzić w fazę telogenu, czyli fazę wypadania włosa. Kiedy mieszki włosowe narażone są na niskie temperatury, a także ich skoki, z czasem słabną, może to skutkować pogorszeniem się ich jakości.

Nie zapominajmy, że dbać o włosy należy cały rok! Nasza dieta powinna być bogata w witaminy i minerały. Dobrą decyzją jest również stosowanie odżywek. Żeby włosy nie wypadały, skóra głowy musi być zdrowa. W związku z tym należy również czesać włosy delikatnymi szczotkami o zaokrąglonych ząbkach oraz unikać stresu. Na wzmocnienie włosów pomagają również kuracje, np. w postaci ampułek czy toników do wcierania w skórę głowy, które są bogate w czynne substancje w skoncentrowanej postaci powodujące pobudzenie procesów regeneracji komórek. To wszystko złagodzi objawy spowodowane sezonowym wypadaniem włosów

Stan naszych włosów jest w dużej mierze odzwierciedleniem tego, co dostarczamy do naszego organizmu wraz z posiłkami. Nasza dieta powinna być przede wszystkim zbilansowana tak, aby nie dopuścić do niedoborów w naszym organizmie, które w pierwszej kolejności odbiją się na kondycji włosów. Warto zdawać sobie sprawę, że źle zbilansowane diety mogą zaburzać homeostazę organizmu – równowagę m.in. procesów biochemicznych w ludzkim ciele i prowadzić do niedoborów witamin oraz składników mineralnych. W efekcie prowadzić do złego odżywania mieszków włosowych i ogólnej złej kondycji całej struktury włosa. Włosy mogą zacząć wypadać z powodu braku dostatecznej ilości składników odżywczych. – wyjaśnia Anna Mackojć z Instytutu Trychologii.

Kiedy zacząć się martwić?

Pamiętajmy, że zjawisko wypadania włosów jest całkowicie naturalne, jednak powinno ono pozostawać w pewnych normach. Jeżeli zauważymy, że nasza fryzura znacznie się przerzedziła, a ilość włosów na poduszce, czy pod prysznicem istotnie wzrosła – koniecznie udajmy się do specjalisty!

Sezonowe wypadanie włosów nie powinno trwać dłużej niż 6-8 tygodni. Jeśli więc zauważymy, że mimo zmian w diecie, wzmacniania włosów i prawidłowej pielęgnacji, włosy nadal intensywnie wypadają to sygnał, że powinniśmy udać się do specjalisty. W oparciu o badanie trichoskopowe, trycholog będzie mógł ocenić stan skóry głowy, naczyń krwionośnych, ujść mieszkowych włosów, a także łodyg włosów – ich wygląd, grubość, połysk i pigmentację. Jeśli zajdzie taka potrzeba, zarekomenduje konsultacje u kolejnych specjalistów, aby przyjrzeć się sprawie od strony dermatologicznej czy endokrynologicznej. – mówi Anna Mackojć, trycholog i biotechnolog z Instytutu Trychologii.

Podczas wizyty u trychologa przeprowadzany jest szczegółowy wywiad z klientem oraz badanie trichoskopowe. Zalecane jest również wykonanie badań analitycznych i morfologicznych, aby ustalić przyczynę i odpowiedni plan terapii. Następnie wdrażana jest wcześniej wspomniana terapia, która ma za zadanie poprawić stan zdrowia skóry głowy, na przykład poprzez wzmożenie mikrokrążenia w naczyniach włosowatych, stymulację wzrostu nowych włosów jak również eliminację przyczyn problemu. Każda terapia ma charakter interdyscyplinarny, ponieważ przyczyn wypadania włosów jest wiele. Wielokrotnie przy znalezieniu lub rozwiązaniu problemu wymagana jest współpraca wielu specjalistów (np. endokrynolog, ginekolog).

Nie trać czasu – zgłoś się do Instytutu Trychologii w Warszawie już dziś!