Pielęgnacja włosów i skóry głowy latem – co musisz wiedzieć?

Przemyślana pielęgnacja włosów w okresie wakacyjnym to zdrowe i dobrze nawilżonewłosy w kolejnych miesiącach. Warto też pamiętać o potrzebach skalpu w słoneczne dni.

‍Jak słońce i kąpiele działają na włosy

Słońce i wysokie temperatury mogą niekorzystnie wpływać na kondycję włosów. Intensywna ekspozycja na promieniowanie UV uszkadza łuski włosa, nasilając ucieczkę wilgoci i wysuszając kosmyki. Z kolei wysoka wilgotność, która często towarzyszy upałom, powoduje „puchnięcie” łodygi i uszkodzenie łusek. Stąd też efekt napuszonych włosów. Nie pomagają też kąpiele w basenach z chlorowaną wodą, która nie tylko osłabia włosy oraz może powodować zmianę ich koloru, ale także przesusza skalp. Woda morska wcale nie jest lepsza – silne zasolenie wysusza i usztywnia włosy, utrudniając ich rozczesywanie. Jeśli dołożymy do tego wiatr, mamy gotowy problem.

Fotoochrona skalpu i łodyg

Wiele osób zastanawia się czy fotoochrona włosów ma sens. Odpowiedź brzmi: tak! Ważne jednak, by chronić zarówno włosy, jak i skórę głowy. Większość z nasdoświadczyła tzw. spalonego przedziałka, ale niewielu wie, że takie fotouszkodzenia skóry mogą nie tylko zwiększać ryzyko rozwijania się stanów przednowotworowych i nowotworów skóry, ale też powodować powstawanie mikroblizn, które sprawiają, że w tych miejscach wzrost włosów już nie nastąpi.Jak więc chronić głowę? Na rynku dostępnych jest coraz więcej preparatów z filtrami UVA i UVB, które chronią włosy i skórę głowy. Większość ma łatwą w użyciu formę mgiełek czy spray’ów, które nie obciążają zbyt mocno włosów, a dodatkowo chronią ich kolor. Taki spray zabezpieczy też skalp. Podczas opalania czy spacerów po mieście warto nosić nakrycie głowy. Przewiewny kapelusz, jedwabny turban czy cienka apaszka sprawdzą się świetnie. Pamiętajmy, że przy używaniu produktów z filtrami SPF należy bardzo dokładnie oczyszczać skórę głowy i włosy, aby resztki preparatów nie zalegały na skórze i nie obciążały włosów. Podwójne mycie jest tu obowiązkowe.

Wakacyjna pielęgnacja

Powinna opierać się w dużej mierze na nawilżaniu i regeneracji. Do mycia warto sięgnąć po łagodne szampony do codziennego stosowania. Mogą zawierać naturalne substancje odżywcze, takie jak oleje (np. kokosowy czy arganowy), soki roślinne (z aloesu) oraz składniki zabezpieczające przed odparowywaniem wilgoci. Dobrym pomysłem będzie też inwestycja w silnie humektantową odżywkę lub maskę, a także w maskę do skalpu, która nawilży i zregeneruje podrażnioną skórę głowy. Jeśli mamy suche włosy niezależnie od pory roku, latem warto dodatkowo je chronić i nawilżać odżywką w spray’u bez spłukiwania. Może ona zawierać regenerujące aminokwasy, lekkie oleje i witaminy. Latem szczególnie zaleca się unikać dodatkowego narażania włosów na wysokie temperatury. Zrezygnujmy więc z mycia włosów gorącą wodą, suszenia ciepłym powietrzem czy stylizowania za pomocą lokówek i prostownic. Zafundujmy im za to wakacyjne spa – odżywcze maski, a może nawet profesjonalny masaż głowy.Od wewnątrzW wakacje nie przerywajmy zaleconej przez trychologa suplementacji, ale dodatkowo wesprzyjmy włosy od wewnątrz kolorową i urozmaiconą dietą. Lato to czas, kiedy mamy praktycznie nieograniczony dostęp do świeżych warzyw i owoców – wykorzystajmy to! Warzywno-owocowe soki i koktajle, świeże sałatki i owocowe przekąski to ogromna dawka antyoksydantów, z których skorzystają nasze włosy i skóra. Słońce powoduje zwiększoną produkcję wolnych rodników, które przyspieszają procesy starzenia się także w obrębie głowy i włosów. Wszelkie wsparcie ochrony antyoksydacyjnej jest więc na wagę złota. Nie zapominajmy też o włączeniu do diety białka i zdrowych tłuszczów, które odpowiadają za jakość skóry i włosów. Kompleksowe działania od zewnątrz i od wewnątrz sprawią, że po wakacjach będziemy niezmiennie cieszyć się zdrową skórą głowy i lśniącymi, nawilżonymi włosami.

Porowatość włosów: jak określić typ porowatości i dobrać do niego pielęgnację?

Czym jest porowatość włosów i dlaczego jest ważna w kontekście doboru odpowiedniej pielęgnacji? Sprawdzamy, o co tyle zamieszania!Temat porowatości włosów wraca co jakiś czas jak bumerang. Pojawia się na blogach, w magazynach dla kobiet i w mediach społecznościowych. O co tak naprawdę chodzi z tą porowatością i czy ma wpływ na wybór kosmetyków? Przekonajmy się.

Czym jest porowatość włosów?

Tak naprawdę to kwestia ułożenia łusek włosa, która z resztą nie jest nam dana raz na zawsze. Warto wiedzieć, że stopień porowatości włosów może się zmieniać, np. w zależności od stosowanych zabiegów chemicznych, fryzjerskich czy pielęgnacji. Nawet suche, zniszczone włosy, które mają wysoką porowatość, można za pomocąodpowiednich działań wyprowadzić na prostą. To działa też w drugą stronę, więc o każdy rodzaj włosów trzeba umiejętnie dbać.

Porowatość włosów – jak ją określić?

W tym kontekście wyróżniamy trzy podstawowe rodzaje włosów:

-wysokoporowate: w tym przypadku łuski włosa odstają, przez co sam włos jest szorstki w dotyku, często matowy. Jest bardziej podatny na uszkodzenia i działanie niekorzystnych czynników. Możemy mieć takie włosy naturalne, ale też ich wysoka porowatość może być skutkiem rozjaśniania czy częstych zabiegów stylizacyjnych. Takie włosy często lekko się falują lub kręcą, są suche i matowe. Szybko schną i są podatne na stylizację. Łatwo się puszą, a uzyskanie efektu gładkiej, lśniącej tafli jest wyzwaniem,

-średnioporowate: takie włosy ma większość z nas – często więc mówimy o nich „włosy normalne”. Łuski w tym wypadku przylegają, ale niezbyt ściśle.. W efekcie włosy nie są idealnie gładkie i lśniące. Zwykle są to włosy o średniej grubości, a jeśli falują się, to lekko. Mają tendencję do przesuszania,-niskoporowate: to ideał, czyli włosy najzdrowsze. Często są grube, a do tego gładkie i lśniące. Co ciekawe, ten rodzaj włosów najdłużej schnie i zwykle są one oporne na zabiegi stylizacyjne.

‍Porowatość a pielęgnacja

To, jakie mamy włosy w kontekście ich porowatości będzie przydatne głównie przy odbieraniu odżywek i masek, ewentualnie przy wyborze olejów do olejowanie włosów. Co lubią włosy wysokoporowate? Nawilżanie i odżywianie. W produktach do pielęgnacji warto szukać protein, ceramidów, humektantów i emolientów. Jeśli pojawiają się rozdwojone końcówki, zaleca się sięgnąć po olejowe serum. Unikajmy kosmetyków, które mogłyby dodatkowo przesuszyć włosy, z dodatkiem alkoholu czy silnie myjących środków. Ten rodzaj włosów, które są podatne na uszkodzenie środowiskowe, warto wesprzeć dodatkiem antyoksydantów. Włosy średnioporowate warto wzmacniać i nawilżać, a w zależności od ich kondycji – także odżywiać. Jeśli się puszą, warto sięgnąć po produkty z dodatkiem naturalnych olejów i silikonów. Nie należy ich przesadnie obciążać składnikami o działaniu odżywczym. Włosy niskoporowate też mogą stanowić wyzwanie pielęgnacyjne. Wprawdzie są zwykległadki i lśniące, ale łatwo je obciążyć, a co za tym idzie – będą pozbawione objętości i płaskie. Kluczowe będzie odpowiednie oczyszczanie i stosowanie lekkich kosmetyków nawilżających i dodających objętości.

Olejowanie włosów a ich porowatość

Do olejowanie włosów możemy używać olejów solo lub w mieszankach. Nie każdy olej jest jednak dla każdego rodzaju włosów. Dobrym przykładem jest modny olej kokosowy, który jednak zupełnie nie sprawdza się w przypadku włosów o wysokiej porowatości, a wręcz podbija ich niekorzystne cechy, typu puszenie się.

Jakie oleje warto przetestować?

-włosy niskoporowate: olej kokosowy, olej z pestek mango, płynne masło shea, olej babassu,

-włosy średnioporowate: olej ryżowy, migdałowy, z pestek moreli, z awokado czy oliwa z oliwek,

-włosy wysokoporowate: olej z pestek winogron, konopny, lniany lub z nasion chia.

Pamiętaj jednak, że porowatość włosów nie jest jednym wyznacznikiem do ich pielęgnacji. Trzeba wziąć pod uwagę strukturę włosa, kondycję i potrzeby skóry głowy oraz inne czynniki, które wpływają na wygląd fryzury, w tym stopień nawilżenia, uszkodzenia włosa czy choroby skalpu, które mogą wpływać na stan włosów i skalpu.

Problemy z włosami i skórą głowy u nastolatków.

Przejście z wieku dziecięcego do nastoletniego łączy się z wieloma zmianami, nie tylko fizycznymi, ale i psychicznymi. Kiedy ciało się zmienia, buzują hormony i emocje. Nie pozostaje to bez wpływu na kondycję włosów i skóry głowy. Zmianom hormonalnym u nastolatków towarzyszą zmiany w wyglądzie, a jednocześnie to, co młodzi ludzie widzą w lustrze staje się dla nich niezwykle istotne. Okres dorastania kojarzymy zwykle z trądzikiem i niedoskonałościami cery, ale hormony wpływają także na wygląd włosów i stan skóry głowy.

Hormonalny rollercoaster

Okres dorastania jest dużym wyzwaniem dla młodej osoby. Wahania poziomu hormonów – ich nadmiar lub niedobór, powodują nie tylko nadmierne wydzielanie łoju na twarzy, mogą też powodować silne przetłuszczanie się włosów, a czasem ich wypadanie. Głównym winowajcą takiego stanu są hormony androgenowe – w tym m.in . dihydrotestosteron, który jest prawie pięć (!) razy bardziej aktywny niż sam testosteron. Warto wiedzieć, że u niektórych osób występuje nadwrażliwość mieszków włosowych na ten hormon, co prowadzi do ich kurczenia się, a nawet zanikania, a w efekcie – do znacznego przerzedzenia czupryny. Aby sprawdzić, czy przyczyną problemów są wahania androgenów, należy wykonać odpowiednie badania laboratoryjne. Z kolei trycholog może podczas oglądania skóry głowy trichoskopem sprawdzić m.in., czy rzeczywiście dochodzi do miniaturyzacji mieszków włosowych.

Łojotok skóry głowy

Silnie przetłuszczający się skalp, a za nim włosy, to problem wielu nastolatków. Dobra wiadomość jest jednak taka, że wraz z unormowaniem się burzy hormonalnej ten problem zwykle przemija. Nie oznacza to jednak, że należy go bagatelizować. Trzeba działać. Najlepiej zapisać się do trychologa. Specjalista obejrzy skórę głowy i dobierze odpowiednią pielęgnację, która ograniczy uporczywy łojotok. Jeśli jednak podejmujemy działania samodzielnie, ważne jest, aby nie pogorszyć stanu skóry i dodatkowo nie osłabić włosów, np. stosowaniem silnie działających środków myjących czy wprowadzaniem w życie kontrowersyjnych porad z internetu. Podstawą będzie odpowiedni szampon (dobieramy go zawsze do skóry głowy – w tym przypadku – z łojotokiem), lekka odżywka, którą nakładamy wyłącznie na włosy i peeling. Ten ostatni kosmetyk powinien dobrać specjalista, jednak zwykle bezpiecznym rozwiązaniem są delikatne peelingi kwasowe. Warto sięgnąć po preparat opracowany z myślą o skórze łojotokowej, podrażnionej i wrażliwej.

Gdy włosów ubywa

Jeśli mimo zmiany nawyków pielęgnacyjnych problem łojotoku nie ustępuje, a włosy zaczynają wypadać, może to oznaczać, że poziom androgenów jest zbyt wysoki. Wtedy niezbędna jest konsultacja z endokrynologiem i potwierdzenie tego badaniami. Wiemy już, że niemal 10% dojrzewających dziewcząt ma objawy łysienia androgenowego, które powinny samoistnie ustąpić. Jeśli jednak wypadanie włosów nasila się i jest niepokojące, powinno wprowadzić się indywidualnie dobraną terapię zapobiegającą utracie włosów. Specjaliści mogą wprowadzić leki, tzw. inhibitory DHT, które hamują niekorzystne działanie dihydrotestosteronu na mieszki włosowe.

Za dużo stresu

Nastolatki są szczególnie narażone na stres. Z jednej strony mierzą się ze zmianami, które przechodzi ich ciało, z drugiej nieustannie obserwują idealne postaci na Instagramie czy Tik Toku. Jeśli dołożymy do tego presję związaną z nauką, narażenie na internetowy hejt i silną koncentrację na sobie, mamy gotowy przepis na przewlekły stres i nasilone wypadanie włosów. Bardzo silny lub długotrwały stres oraz związany z nim wysoki poziom hormonów powodują zmiany w cyklu wzrostu włosa. Skraca się anagen, czyli faza wzrostu, a włos znacznie szybciej przechodzi w fazę spoczynku (telogenu). Pojawia się problem tzw. łysienia telogenowego. Warto wiedzieć, że utrata włosów na skutek działania kortyzolu (hormonu stresu) nie pojawia się błyskawicznie. Często mija nawet 3-6 miesięcy od silnego stresu do momentu, kiedy zauważamy znaczną utratę włosów. Permanentny stres oraz zaburzenia układu hormonalnego wpływają na zaburzenia tkankowe, metaboliczne oraz układu odpornościowego. Wielu specjalistów potwierdza, że może to prowadzić także do wystąpienia łysienia plackowatego

Jesteś tym, co jesz

Nastolatki nie zawsze przejmują się tym, co ląduje na ich talerzu. Niewłaściwie zbilansowana dieta – nadmierne spożywanie fast foodów, picie słodkich, gazowanych napojów, brak warzyw w diecie prowadzi do niedoborów witamin i składników mineralnych, a w konsekwencji do pogorszenia wyglądu włosów. Druga skrajność to zaburzenia odżywiania – anoreksja i czy bulimia, które są przyczyną poważnych, zagrażających zdrowiu (a czasem życiu) deficytów. Wiele nastolatków przyjmuje też różne suplementy diety (np. odżywki dla sportowców), nie mając świadomości, jak wpływają one na zdrowie. Tymczasem dostarczanie organizmowi kluczowych składników odżywczych znacząco wpływa na stan skóry, włosów oraz na kondycję całego ciała. Jeśli nastolatek ma problemy z dietą, warto zapisać go na wizytę do dietetyka, który pomoże określić potrzeby organizmu i ustanowić zdrowy (i zdroworozsądkowy) plan odżywiania.

Zapomnij o trendach!

Media społecznościowe to niewyczerpane źródło inspiracji, ale nie warto testować na sobie wszystkich trendów i wyzwań promowanych przez influencerów. Domowa laminacja włosów przy użyciu galaretki, maseczki do włosów własnej produkcji ze składników spożywczych, zbyt częsty peeling skóry głowy – to wręcz proszenie się o problemy, z których konsekwencjami niełatwo sobie poradzić. Nie warto stosować porad samozwańczych ekspertów, warto za to śledzić profile trychologów, którzy mają wiedzę i doświadczenie, a także potrafią przekazać je w prosty i praktyczny sposób.

Silikony w kosmetykach do włosów.

Wokół stosowania silikonów w kosmetykach narosło sporo mitów. Czym są te składniki i czy warto sięgać po nie w pielęgnacji włosów? Silikonami nazywamy syntetyczne polimery krzemoorganiczne. Należą one do tzw. emolientów, czyli substancji, które tworzą na powierzchni skóry i włosów film zmniejszający ucieczkę wody. W przypadku włosów silikony wykazują działanie nabłyszczające i wygładzające. Ułatwiają rozczesywanie splątanych po myciu kosmyków, zapobiegają elektryzowaniu i puszeniu się włosów.Rodzaje silikonów w kosmetykach to m.in.olejowe, które ułatwiają rozczesywanie włosów i wyglądają łodygę, cykliczne (lotne) tworzące na włosach cienki film i wpływające na konsystencję produktu, woski i emulgatory silikonowe.

W jakich kosmetykach znajdziemy silikony?

Te polimery znajdziemy zarówno w produktach do stylizacji fryzury (lakiery, pianki, lotiony), jak i w maskach i odżywkach. Tych spłukiwanych i do pozostawienia na włosach. Warto wiedzieć, że silikony nie przenikają przez naskórek. Są jednocześnie lipo- i hydrofobowe, więc nie wykazują powinowactwa do skóry czy włosów. Nie mają też właściwości drażniących i nie powodują alergii. Wiele kontrowersji budziło podejrzenie ich o komedogenność, jednak nie wykazują one takich właściwości.

Czy silikony są dla każdego rodzaju włosów?

To zależy. Większość z nich to tzw. lekkie emolienty, które nie obciążają włosów. Są jednak i takie, które są „cięższe”, więc nie sprawdzą się przy cienkich, delikatnych kosmykach. Można też przetestować inną formę kosmetyku – np. zamiast odżywki bez spłukiwania sięgnąć po mgiełkę w spray’u. Wiele osób obawia się, że film, który tworzą na powierzchni włosa silikony stanowi nieprzepuszczalną dla innych składników aktywnych barierę. Nie ma jednak dowodów na takie działanie.

Jak stosować kosmetyki z silikonami?

Jeśli stosujemy produkty z dodatkiem silikonów (odżywki z olejkami silikonowymi czy pudry z silikonami lotnymi) należy szczególnie pamiętać o dokładnym oczyszczaniu skóry głowy i włosów. Co jakiś czas można umyć głowę produktem silniej oczyszczającym, warto też regularnie stosować peeling do skóry głowy. Warto zadbać o to, by na naszej łazienkowej półce pojawiły się kosmetyki do włosów nie tylko z silikonami, ale też z aminokwasami, składnikami nawilżającymi i wspierającymi mikrobiom skóry. Pamiętajmy, że silikony nie kondycjonują trwale włosów, a jedynie doraźnie poprawiają ich wygląd, stąd też ich działanie w kosmetykach powinny uzupełniać inne substancje – budulcowe, odżywcze i nawilżające łodygę włosa.

Naturalne alternatywy

By odpowiedzieć na potrzeby najbardziej wymagających klientów oraz tych, którzy stawiają wyłącznie na naturalną pielęgnację przemysł kosmetyczny szuka zamienników dla silikonów. W wybranych recepturach znajdziemy już naturalne substancje o podobnych właściwościach, np. emolienty z oleju kokosowego czy sojowego. Imitują one działanie syntetycznych polimerów i mogą stanowić dla nich alternatywę w kosmetykach do skóry i włosów, choć ich działanie jest mniej intensywne.

Skinifikacja – co to za trend?

Świadoma pielęgnacja to megatrend, który ma wciąż nowe odsłony. Jedną z nich jest skinifikacja, czyli dbanie o włosy i skórę głowy z wykorzystaniem znanych i cenionych składników wykorzystywanych w kosmetykach do twarzy.Przeniesienie substancji aktywnych z kremów i serum do produktów tworzonych z myślą o skalpie czy o łodydze włosa to jedna część tego trendu, druga to rozbudowanie rutyny pielęgnacyjnej o peelingi, toniki, wcierki czy ampułki, których zadaniem jest poprawa kondycji włosów i skóry głowy. Dziś duet szampon i odżywka to zdecydowanie za mało.

Czym jest skinifikacja?

Skinifikacja (z ang. skinification) zyskuje coraz większą popularność. Dziś chcemy dbać o włosy i skórę głowy w taki sam, często rozbudowany sposób, jak o twarz i ciało. Dostrzegamy, że skóra głowy, to przecież także skóra, która może się przesuszać czy przetłuszczać, pojawiają się na niej przebarwienia i w taki sam sposób dotyczą jej procesy starzenia się. Wiemy już, że to stan skalpu ma znaczący wpływ na kondycję i wygląd włosów, stąd też pojawiła się większa potrzeba pielęgnacyjna.

Rutyna pielęgnacyjna

Podążając za trendami nie musimy od razu rozbudowywać pielęgnacji skóry głowy i włosów do wielu etapów czy inwestować w kosztowne zabiegi. Warto zacząć od bazy, czyli dobrze dobranego szamponu i peelingu (te produkty dobieramy do skóry głowy) oraz odżywki (do rodzaju łodygi włosa). Z czasem, kiedy przyzwyczaimy się do bardziej rozbudowanej pielęgnacji, można wprowadzić serum do skóry głowy, ampułki czy wcierki, a także produkty kondycjonujące włosy, np. mgiełki nawilżające, kosmetyki wygładzające czy nabłyszczające.

Fotoochrona włosów

Ważnym elementem bardziej rozbudowanej rutyny pielęgnacyjnej jest zadbanie o fotoochronę włosów i skalpu. To element, o którym często zapominamy. Warto wprowadzić produkty fotoochronne z wysokim filtrem SPF w postaci mgiełek do włosów, ale też dobrym rozwiązaniem jest po prostu – noszenie latem nakrycia głowy. Niekontrolowana ekspozycja na promieniowanie słoneczne nie tylko osłabi włosy (przesuszy i zmatowi kosmyki), ale też będzie niekorzystnie wpływała na skalp. Może powodować powstawanie przebarwień, pogrubienie skóry, jej szorstkość (elastozę posłoneczną) i odwodnienie, a nawet zmiany przednowotworowe i nowotworowe.

Składniki pielęgnacyjne

Jakich składników szukać w kosmetykach wpisujących się w trend skinifikacji? Tych, o których już wiadomo, że mają pozytywny wpływ na skórę. Jeśli szukamy preparatów nawilżających sięgnijmy po te z kwasem hialuronowym, roślinną gliceryną czy ekstraktami roślinnymi, np. sokiem z aloesu. Przetłuszczająca się skóra głowy polubi kwasy AHA i BHA oraz niacynamid (witaminę B3). Skóra z zaburzoną barierą hydrolipidową zyska na zastosowaniu kosmetyków z ceramidami, fermentami i składnikami probiotycznymi. Włosy z kolei polubią humektanty (wspomniany kwas hialuronowy), aminokwasy czy peptydy. Świeżość koloru pomoże zachować witamina C i antyoksydanty. Jeśli chcemy wypróbować peelingi, na start warto sięgnąć po te enzymatyczne i na bazie kwasów.

Co za dużo, to niezdrowo!

Pamiętajmy, że skinifikacja to kolejny trend, który może przynieść dużo dobrego, jednak warto mieć świadomość, że to także działanie marketingowe. Nie każda skóra głowy i włosy potrzebują mnóstwa kosmetyków i zabiegów. Czasem warto podchodzić do pielęgnacji minimalistycznie i postawić na kilka produktów, za to tych dobrej jakości.Trendy i mody przemijają, za to o zdrowie skalpu i łodygi trzeba dbać konsekwentnie – od zewnątrz, ale też od wewnątrz. A jeśli czujecie się zagubieni w ilości informacji o nowych produktach, składnikach i rynkowych modach, warto skonsultować się ze specjalistą. Trycholog na podstawie wywiadu i badania pomoże dobrać optymalną pielęgnację – ponadczasową i dobraną do aktualnych potrzeb.

Składniki aktywne w trychologii

Skuteczne składniki aktywne w trychologii, czyli jak wybierać preparaty do kuracji. Obecnie rynek oferuje wiele preparatów wspomagających terapię trychologiczną. Ich mnogość powoduje, iż znacznie różnią się od siebie składem (INCI – International Nomenclature of Cosmetic Ingredients). Niektóre preparaty są bardziej nasycone składnikami aktywnymi, inne zawierają ich znacznie mniej. Warto zatem wnikliwie przestudiować ich etykiety i wybrać te, które wzbogacone są o przebadane i naukowo potwierdzone swoją skuteczność składniki aktywne.

Lista składników aktywnych stosowanych w trychologii jest bardzo długa, a popularyzacja trychologii spowodowała, iż z każdym dniem się ona poszerza. Ze swojej strony chciałabym się podzielić informacją o składnikach aktywnych, które według mojej subiektywnej oceny cechują się dużą skutecznością.

Wypadanie włosów

Na wypadanie włosów uskarża się najwięcej osób odwiedzających gabinety trychologiczne. Należy podkreślić, iż pierwszym krokiem terapii jest odnalezienie przyczyny wypadania włosów. W dalszym etapie należy się skupić na stymulacji porostu nowych włosów. Przy wyborze stosowanych preparatów warto sprawdzić, czy zawiera on w swoim składzie substancje, które są naturalnym stymulatorem porostu włosa. Substancje, które naturalnie występują w naszym organizmie i są odpowiedzialne za wzrost włosa.

Włos zbudowany jest z białka – keratyny, która to jak każde białko zbudowana jest z aminokwasów. Do grona aminokwasów budulcowych łodygi włosa wchodzi m.in. arginina, cytrulina i ornityna. Udział tych aminokwasów w tworzeniu keratyny jest ściśle ze sobą powiązany szlakiem biochemicznym. Wszystkie aminokwasy, a w szczególności arginina, cytrulina, ornityna, muszą ze sobą współpracować. Brak któregokolwiek z tych trzech aminokwasów powoduje zatrzymanie syntezy białkowej. Upraszczając, powoduje zatrzymanie przyrostu włosa na długość. Jednym słowem do porostu włosa potrzebny jest wspólny udział tych trzech aminokwasów. Działają one efektywnie tylko wtedy, gdy występują w preparacie razem.

Składniki aktywne w trychologii – aminokwasy

Działanie argininy, cytruliny i ornityny potęguje kolejny element budulcowy włosa – cynk. Cynk poprawia implantację wiązań cementujących drobiny aminokwasów. Wspomniane trzy aminokwasy możemy porównać do cegieł, natomiast cynk jest w tej metaforze zaprawą. Ponadto zawartość cynku w preparacie do stymulacji porostu włosów, wpływa na tempo oraz jakość podziałów komórek macierzy włosa, poprzez aktywowanie enzymów kontrolujących jakość produkcji białek włosa.

Dodatkowo warto, aby używany przez nas produkt zawierał witaminy z grupy B, mianowicie najważniejszymi są witaminy B6 i B7. Pirydoksyna (B6) jest biokatalizatorem przemian glikogenowych, przyspiesza ona procesy dostarczania substratów budulcowych do tworzenia łodygi włosa. Dodatkowo bierze też udział w syntezie hemoglobiny, co wpływa na wzrost natleniania włosa. Natomiast biotyna (B7) jest koenzymem niezbędnym do kumulacji siarki w macierzy włosa. Jej niedobory skutkują rozerwaniem mostków disiarczkowych w aminokwasach, co przekłada się na łamliwość włókna włosowego lub w skrajnych przypadkach brak wzrostu włosa.

Już w 2006 roku Międzynarodowe Stowarzyszenie Dermatologów na kongresie we Florencji przedstawiło wyniki badań in vivo dotyczących wpływu aminokwasów obecnych w preparacie na wzrost włosów. Udowodniono, że osoby, które stosowały preparaty bogate w aminokwasy – w trichoskopii wykazały wzrost o 10% włosów więcej w stosunku do osób które stosowały preparat placebo.

Podsumowując produkt proponowany do terapii trychologicznej na stymulację wzrostu włosa powinien zawierać argnininę, cytrulinę, ornitynę (łącznie, ponieważ pojedynczo nie są w stanie aktywować szlaku biosyntezy białkowej) oraz cynk i witaminy z grupy B (najlepiej B6 i B7). Oczywiście może być wzbogacony jeszcze o inne składniki aktywne.

Cytokiny w trychologii

Pozostając w tematyce wypadania włosów nie sposób nie wspomnieć o terapii preparatami bogatymi w cytokiny. Cytokiny są to białka syntetyzowane przez mezenhymalne brodawki włosa, które kontrolują proliferację i różnicowanie komórek. W literaturze można się spotkać ze stwierdzeniem, iż cytokiny są „inteligentnymi molekułami”, ponieważ wykazują funkcję plejotropii czyli wielokierunkowego działania. Oznacza to, że dana cytokina w obecności różnych czynników będzie wykazywać określony wpływ na swój sposób działania i działanie innych komórek. Mechanizm działania cytokin (które są zawarte w składzie preparatu) polega na dotarciu do docelowego miejsca i odszukaniu receptora błonowego. Receptory błonowe komórek macierzy włosa są bardzo czułe. Dlatego wystarczy stężenie pikomola cytokin aby indukować syntezę stromelizyny (enzymu metaloproteinazy matrix), która wpływa na proliferację komórek brodawki włosowej. W ten sposób można stymulować odrost włosów lub też zatrzymywać ich wypadanie. Dzięki takiej aktywności cytokin, włosy pozostają w anagenie (fazie wzrostu), a dopiero z dużym opóźnieniem przechodzą w telogen (w fazę wypadania). Magazyn Molecular Medicine Today w 1996 roku opublikował badania pod tytułem „Cytokiny w rozwoju mieszków włosowych”, które potwierdziły, że produkty zawierające cytokiny w swoim składzie stanowiły podstawę terapii klinicznej dotyczącej zaburzeń wzrostu włosa i problemów łysienia. Badania kliniczne zostały zakończone sukcesem, potwierdziły też wysoką skuteczność cytokin w walce z łysieniem.

Co na keratozy?

Do najpospolitszych keratoz zaliczamy łupież, łojotokowe zapalenie skóry i łuszczycę. Pierwszym etapem kuracji trychologicznej, w przypadku zaobserwowania keratozy, powinien być peeling skóry głowy. Bardzo dobrze swoje zadanie spełniają peelingi dedykowane do skóry głowy z zawartością kwasów. Tu mam na myśli alfa-hydroksykwasy (AHA) o pH 5,0. Takie pH zapewnia złuszczenie zalegającej wydzieliny i zrogowaciałych warstw naskórka, a jednocześnie nie powoduje uszkodzeń głębszych warstw naskórka i skóry właściwej. Kolejnym etapem terapii w przypadku keratoz jest odpowiednie mycie, suszenie i aplikacja składników aktywnych dedykowanych indywidualnie do problemu.

W przypadku walki z łupieżem wysoką skutecznością cieszą się preparaty zawierające Piroctone olamine. Związek ten reguluje procesy proliferacji komórek skóry i naskórka oraz balansuje zaburzenia hiperkeratozy. Efektem tego jest poprawa keratynizacji i wzmocnienie warstwy rogowej naskórka. Dodatkowo Piroctone olamine wyrównuje florę grzybiczą, hamując aktywność grzyba Malassezia furfur. Piroctone olamine ma zastosowanie jako składnik szamponów do użytku codziennego. Nie powoduje podrażnień, działa regeneracyjnie na płaszcz hydrolipidowy. Zaleca się go nie tylko w walce z problemem łupieżu, ale również w celach profilaktycznych w okresie remisji zmian keratolitycznych. Po zastosowaniu produktów do walki z łupieżem bogatych w Piroctone olamine skóra głowy pozostaje wolna od łupieżu, swędzenia i nieprzyjemnego zapachu na długi czas.

Szczotka do włosów – jak wybrać tę dobrą?

Bardzo wiele już powiedziano i napisano o tym, jak powinno się czesać włosy. Wciąż jednak wiele osób szuka odpowiedzi na pytanie, czym je czesać. Postaramysię na nie odpowiedzieć!Na rynku mamy dostępnych wiele różnych opcji. Szczotki plastikowe, silikonowe i drewniane, z naturalnego lub sztucznego włosia oraz mieszane. Do tego grzebienie, okrągłe szczotki do modelowania i niewielkie akcesoria, które nosimy w torebce. Jaką wybrać? Odpowiedź nie będzie prosta i – jak często w trychologii – musimy powiedzieć „to zależy”. Od czego? przede wszystkim od tego, jakie włosy mamy. Najprostszy podział tworzy się przy wzięciu pod uwagę długości, grubości i struktury włosa.

Szczotka a długość i struktura włosów

W przypadku włosów długich i gęstych warto wybrać szczotkę z dłuższymi, mniej elastycznymi (giętkimi) wypustkami. Ułatwi ona rozczesywanie, dzięki czemu niebędziemy wyrywać czy szarpać włosów. Można sięgnąć po taką z nieco szerzej rozstawionymi wypustkami, szczególnie jeśli mamy gęste, kręcone włosy. Przy włosach krótkich i półdługich można kupić szczotkę o krótszych wypustkach z bardziej ścisłym ich rozstawem. Chyba, że się plączą – wtedy lepiej wybrać taką z szerokim rozstawem rozczesujących szpileczek.Uwaga – niezależnie od rodzaju włosów, wypustki nie mogą drapać czy rysować skóry głowy. Lepiej wybrać te tępo zakończone z tworzywa sztucznego niż metalowe z kuleczkami na zakończeniach. Te zwykle szybko odpadają. Jeśli tak się dzieje, czas wymienić szczotkę.

Włosie – naturalne czy syntetyczne?

Tak naprawdę ile osób, tyle opinii. Oprócz wersji syntetycznej i naturalnej mamy jeszcze szczotki mieszane, łączące włosie (np. dzika) i syntetyczne wypustki. To właśnie ten rodzaj wydaje się być najbardziej uniwersalny. Pozwala dokładnie rozczesać włosy (nawet te bardzo gęste), wygładza je i nie szarpie. Taką szczotką można podczas czesania wykonać przyjemny, krotki masaż głowy. Wiele osób narzeka, że plastikowe szczotki powodują elektryzowanie się włosów, tymczasem nawet te z naturalnego włosia, np. dzika, mogą wywoływać taki efekt. Rada? Można szczotkę umyć antystatycznym szamponem. W przypadku naturalnego włosia może to zmniejszyć problem.A co jeśli masz delikatne, cienkie włosy? Takie łodygi wymagają szczotki, która nich dodatkowo nie osłabi. Powinna być delikatna, w tym wypadku lepiej sprawdzą sięte z naturalnego włosia, które dodatkowo dodadzą fryzurze blasku. Mieszane też będą w porządku. Pamiętaj – najważniejsze, żeby rozczesywać włosy delikatnie.

Kształt i rozmiar szczotki

Tu wszystko zależy od potrzeb i przeznaczenia tego akcesorium. Duże, okrągłe szczotki sprawdzą się do modelowania włosów i dodawania objętości fryzurze. Te bardziej płaskie są dobre do rozczesywania. W sklepach znajdziecie też szczotki o ergonomicznym, lekko wygiętym kształcie, które podczas rozczesywania zapewniają przyjemny masaż skalpu. Rozmiar warto dopasować do ilości i gęstości włosów. I zwrócić uwagę, jak szczotka leży w naszej dłoni. Powinno nam być wygodnie jej używać.

Szczotkowa higiena

Kwestią, którą powinniśmy rozpatrywać w pierwszej kolejności jest utrzymanie szczotki w czystości. Wydaje się to banalne, jednak rzadko myślimy o tym, że przy czesaniu włosów nawet kilka razy dziennie na szczotce pozostają nie tylko włoski, ale też kurz, włókna tkanin, zanieczyszczenia, martwe komórki naskórka i resztkiproduktów do stylizacji. To wszystko wczesujemy ponownie we włosy i skórę głowy! A do tego dołączmy wilgoć i ciepło łazienki, zwiększające ryzyko rozwijania sięmikroorganizmów, których obecności nie chcemy. Od razu zastanawiasz się, kiedy myłaś szczotkę, prawda?Akcesoria służące do rozczesywania włosów należy myć minimum raz na tydzień. Te z syntetycznych materiałów często są łatwiejsze w utrzymaniu – wystarczy umyć je ciepłą wodą z mydłem i wysuszyć. Szczotki z włosia dzika lub mieszane należy myć delikatnym szamponem, dodatkowo te zrobione w 100% z naturalnego włosia warto po umyciu potraktować antystatyczną odżywką. Pamiętaj, takie higieniczny rygor zapewni skórze głowy i włosom lepszą kondycję i bezpieczeństwo.

Witamina D – piękne włosy dzięki słonecznej suplementacji

Witamina D to związek o wyjątkowych źródłach jego pozyskiwania, gdyż poza dietą jego pula w organizmie pochodzi ze skórnej syntezy. Pod wpływem promieniowania słonecznego nasz organizm sam syntetyzuje tą cenną witaminę w skórze. Następnie ulega ona aktywacji w nerkach i wątrobie do aktywnej formy. Mimo tak wyjątkowej możliwości uzupełnienia poziomu witaminy D w organizmie, większość z nas doświadcza jej niedoboru. Wynika to z ograniczonej podaży tej witaminy z dietą, ale także ograniczenia ekspozycji na słońce w okresie jesienno-zimowym oraz stosowaniu ochrony przeciwsłonecznej w okresie wiosenno-letnim. Jej niedobory wiążą się z negatywnym wpływem na zdrowie oraz odbijają się niekorzystnie na wyglądzie.

Witamina D – niezbędna dla zdrowia całego organizmu

Rola witaminy D w utrzymaniu nienagannego zdrowia jest nie do przecenienia. Witamina ta kojarzona jest przede wszystkim z korzystnym wpływem na kości, co wynika z regulującego wpływu na poziom wapnia i fosforu. Sprzyja to właściwej mineralizacji kości i wpływa korzystnie na stan zębów. Ale nie każdy wie, że witamina D odgrywa kluczową rolę w profilaktyce wielu schorzeń cywilizacyjnych. Reguluje ona pracę serca i układu naczyniowego, ograniczając rozwój miażdżycy, zawału serca czy choroby niedokrwiennej oraz normalizując ciśnienie krwi. Witamina ta oddziałuje ponadto korzystnie na pracę układu nerwowego, z jednej strony wspomagając przewodnictwo nerwowe i chroniąc przed chorobami neurodegeneracyjnymi, a z drugiej – wpływając korzystnie ma samopoczucie oraz ograniczając stany lękowe czy depresyjne. Prawdopodobnie to właśnie spadek syntezy witaminy D w okresie jesiennym odpowiada za powszechnie znaną „jesienną depresję”.

Witamina D może ponadto chronić przed rozwojem niektórych nowotworów, zwłaszcza piersi, prostaty, jajników, macicy czy nerek. Wspomaga ponadto odporność i ogranicza rozwój chorób o podłożu autoimmunologicznym.

Witamina piękna

Witamina D syntetyzowana jest w skórze i wywiera korzystny wpływ na jej wygląd. Oddziałuje także na przydatki skóry, czyli włosy i paznokcie. Reguluje ona cykl odnowy biologicznej naskórka, reguluje procesy jego złuszczania, zwiększa odporność na działanie czynników zewnętrznych oraz wspomaga jej regenerację. Spowalnia ponadto procesy starzenia. Jej wszechstronny wpływ na skórę wynika z obecności w skórze bardzo licznych receptorów dla witaminy D (VDR). Receptory te obecne są także w mieszkach włosowych, zatem nietrudno domyśleć się, że wpływa również korzystnie na kondycję włosów. W licznych badaniach klinicznych udowodniono, że witamina D wpływa na kondycję włosów w następujący sposób:

  • reguluje pracę gruczołów łojowych skóry głowy,
  • reguluje cykl wzrostu włosa, zwłaszcza fazy anagenu,
  • ogranicza stany zapalne mieszków włosowych,
  • minimalizuje nadmierne rogowacenie skóry.

Witamina D wykorzystywana jest m. in. w leczeniu łuszczycy skóry głowy, łysienia plackowatego oraz łysienia anagenowego. Wykazano także jej protekcyjny wpływ na utratę włosów generowaną chemioterapią. U pacjentów z łysieniem anagenowym czy plackowatym wykazano obniżony poziom witaminy D, a jej suplementacja wspomaga skutecznie terapię.

Ile witaminy D potrzebujemy?

Zwiększone zapotrzebowanie na witaminę D wykazują m. in. kobiety w ciąży i karmiące piersią, osoby cierpiące na alergie i choroby autoimmunologiczne, często zapadające na infekcje. O jej właściwą podaż zadbać powinny także osoby na diecie wegetariańskiej i wegańskiej. Jej suplementacja zalecana jest w okresie jesienno-zimowym każdemu, nawet przy braku objawów jej niedoboru, do których należą:

  • osłabienie kości i częste złamania,
  • bezsenność,
  • zmęczenie,
  • stany depresyjne,
  • zaburzenia odporności,
  • biegunki i utrata apetytu.

Ponadto warto – bez względu na porę roku – wzbogacić dietę o produkty bogate w witaminę D: ryby, mleko, jaja, sery żółte, wątroby czy oleje roślinne. I dobrze jest złapać każdy promień słońca – już kilkuminutowa ekspozycja na słońce powinna zapewnić znaczną syntezę witaminy D, niezbędnej dla zdrowia i urody każdego z nas. To oczywiste, że lepiej jest zapobiegać skutkom niedoboru witaminy D, niż je leczyć. Nie należy zatem obawiać się suplementacji witaminy D, gdyż o jej przedawkowanie jest naprawdę trudno, a normy dziennego zapotrzebowania są według wielu ekspertów niedoszacowane. Realne zapotrzebowanie na witaminę D może być zatem znacznie większe. Już teraz jej niedobory stwierdzane są u ponad połowy ludzi na świecie, a jeśli normy zostaną jeszcze bardziej zmodyfikowane – problem może okazać się jeszcze rozleglejszy.

Suplementy z witaminą D oraz jej pochodne zawarte w kosmetykach to skuteczny sposób na naturalne piękno i młodość. To także cenne uzupełnienie terapii wielu schorzeń dermatologicznych i trychologicznych – niech zatem troska o dostarczenie jej odpowiednich ilości do organizmu stanie się codziennych rytuałem piękna i profilaktyką zdrowotną.

Zainteresowała Cię tematyka suplementacji w trychologii, koniecznie przeczytaj wpis o biotynie.

Wpływ chorób metabolicznych na włosy okiem dietetyka

Choroby metaboliczne to zaburzenia, które wpływają na przyswajanie i metabolizm wszystkich składników pokarmowych, takich jak białka, tłuszcze, węglowodany, witaminy i minerały. Zaliczamy do nich m.in . cukrzycę, dnę moczanową, zaburzenia lipidowe czy osteoporozę. Warto zwrócić uwagę na fakt, że wszystkie choroby wpływają na wchłanianie poszczególnych składników powodując ich niedobory. Ważnym czynnikiem jest też stres, który mocno zaburza przyswajanie witamin i składników mineralnych oraz zaburza równowagę mikrobiomu jelitowego.

Zaburzenia lipidowe

Badania zaburzeń gospodarki lipidowej i związanego z nimi wypadania włosów wykazały, że typowa dieta zachodnia – wysokotłuszczowa, wysokocukrowa, sprawia, że włosów może być mniej i szybciej tracą pigment (siwieją). Nadmiar cholesterolu negatywnie wpływa na wytwarzanie sebum, a przetłuszczające się włosy mogą być słabsze. To może być pierwszą oznaką wypadania włosów przy zaburzeniach lipidowych.Często też, szczególnie u mężczyzn, którzy stracili włosy, skóra głowy cały czas jest świecąca i dość tłusta. To też może być związane z zaburzeniami lipidowymi. Nie mówimy tutaj tylko o nadmiarze cholesterolu, ale również trójglicerydów.Kinaza glicerynowa, czyli enzym biorący udział w glikolizie, jest związana z syntezą cholesterolu w skórze. Problemy z kinazą również wpływają na stopień utraty włosów. Z kolei cholesterol powoduje rozkład białka, które wpływa na wypadanie włosów. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że zaburzenia gospodarki lipidowej są już pewnego rodzaju stanem zapalnym w naszym organizmie. Dodatkowo, jeśli się stresujemy, a nawet nadmierna aktywność fizyczna czy zanieczyszczone powietrze jest stresem, wzrasta wytwarzanie wolnych rodników tlenowych, które wpływają na wchłanianie składników aktywnych.Niestety nawet 60% Polaków ma zbyt dużą masę ciała (25% cierpi na otyłość), ale mają tzw. niedożywienie jakościowe. To zbyt mała ilość witamin i składników mineralnych w organizmie przy nadmiernej masie ciała. Przy zaburzeniach lipidowych pacjenci najczęściej przyjmują leki (statyny), które negatywnie wpływają na stan włosów. Są statyny, które są zalecane przy łysieniu plackowatym, ale większość wpływa negatywnie na włosy.Jak zadziałać dietetycznie? Warto sięgnąć po produkty, które obniżają poziom cholesterolu. To błonnik pokarmowy, pełnoziarniste produkty zbożowe, płatki owsiane, ale też kiszonki, cebula, czosnek, jabłka. Nie tylko tłusta dieta jest problemem, ale też cukier. On mocno podnosi cholesterol i trójglicerydy. Z kolei dobry cholesterol ciężko jest podnieść bez aktywności fizycznej i tak zwanych jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, które występują np. w awokado, oliwkach i migdałach.

Osteoporoza

Zarówno przy osteoporozie, jak i przy wypadaniu włosów cechą wspólną jest niedobór estrogenów. Dlatego kobiety, które już są w trakcie lub po menopauzie często zgłaszają, że mają słabsze włosy i zaczynają one wypadać. Badania pokazują, że dieta jest bardzo ważnym środkiem wspomagającym. Ta bogata w produkty sojowe, która ma fitoestrogeny roślinne sprawia, że nie dochodzi do gwałtownego spadku stężenia estrogenów w organizmie.Podczas badań, które prowadziła dr Stolińska okazało się, że kobiety, które jadły produkty sojowe nie miały gwałtownego spadku estrogenów i objawów typu uderzenia gorąca. Lepiej wyglądały i lepiej się czuły. Hormonalna terapia zastępcza pozytywnie wpływa na stan włosów, jednak nie zawsze kobieta może lub chce ją stosować.Osteoporoza najczęściej ujawnia się w okresie pomenopauzalnym, ale dotyczy również dziewczyn z zaburzeniami odżywiania. U nich też występuje niedobór estrogenów. Jeżeli kobieta przez rok nie ma miesiączki, mocno wzrasta ryzyko osteoporozy. W tym okresie, by wzmocnić organizm, a przez to i włosy, warto spożywać zielone warzywa liściaste, sezam, komosę, amaranthus, morele i figi suszone, migdały, orzechy laskowe, wodorosty i mak – on ma najwięcej wapnia ze wszystkich produktów spożywczych. Można dodać go do owsianki czy do koktajlu.

Dna moczanowa

Ta choroba zdecydowanie częściej dotyczy mężczyzn. Zazwyczaj wypadaniu włosów są winne leki, które przyjmuje pacjent. Wypadanie ma charakter tymczasowy, kiedy odstawimy leki po około 3 miesiącach wszystko wraca do normy. Włosy też się regenerują. Problem polega na tym, że w przypadku dny moczanowej leki bierze się bardzo długo. Brakuje badań, które miałyby określić mechanizm wpływu dny moczanowej na włosy. Publikacje pokazują za to, że przy łysieniu androgenowym wczesnym (poniżej 30. roku życia), mężczyźni częściej mają dnę moczanową. Leki są koniecznością, ale dietą można wesprzeć włosy. Zaleca się odstawienie czerwonego mięsa i alkoholu. Nie trzeba natomiast bać się szczawianów – szpinaku, rabarbaru czy roślin strączkowych. Trzeba spożywać ich naprawdę dużo, żeby podbić poziom puryn w organizmie.

Otyłość

Otyłość jest jednostką chorobową, nie defektem estetycznym. Dodatkowo powoduje rozwój około 70 innych jednostek chorobowych, w tym zaburzeń lipidowych czy cukrzycy. Istnieje coś takiego jak insulinopodobny czynnik wzrostu, który pomaga zwiększyć dopływ krwi do każdej cebulki naszego włosa. Jak sama nazwa mówi, jest on podobny do insuliny, a w przypadku otyłości występują zaburzenia jej wydzielania. U większości osób ten czynnik nie jest w ogóle wykorzystywany w organizmie.Zwykle otyłość (przede wszystkim brzuszna) bardzo niekorzystnie wpływa na stan naszych włosów. Trzeba też pamiętać, że sama otyłość jest po prostu stanem zapalnym, który oddziałuje na macierz mieszków włosowych. Rozwiązaniem jest tu przede wszystkim zmiana diety. Ważna jest też odpowiednia suplementacja. Osoby z nadmierną masą ciała muszą przyjmować więcej witaminy D, często mają też niedobory kwasów omega-3.Składnikiem, który wpływa na nasz apetyt, ale też na wypadanie włosów jest żelazo. Warto uzupełnić je dietą, a jeśli to nie działa wprowadzić suplementację. Żelazo znajduje się w pełnoziarnistych produktach zbożowych, w zielonych warzywach liściastych. Dobre są też zakwas z buraków i pestki dyni.

Insulinooporność i cukrzyca

Jeżeli chodzi o gospodarkę węglowodanową warto zwrócić uwagę na insulinooporność. Mechanizm choroby polega na tym, że komórki stają się oporne i nie reagują na insulinę, a trzustka produkuje jej nadal więcej. W efekcie trzustka jest wyeksploatowana, rozwija się cukrzyca. Insulinooporność nie jest stanem przedcukrzycowym, to dwa zupełnie inne schorzenia. Może prowadzić do rozwoju cukrzycym, ale da się ją opanować.Przy insulinooporności następuje miniaturyzacja mieszków włosowych, czyli utrata włosów ma charakter łysienia androgenowego. Mniejsze jest dotlenienie organizmu, więc mniej tlenu i składników odżywczych dociera także do włosów. Stabilizacja glukozy szybko powoduje odbudowywanie włosów.Utrata włosów w cukrzycy może być nasilona i mieć charakter rozlany, najczęściej jednak występuje na szczycie głowy. Zwykle pojawia się po kilku miesiącach lub nawet kilku latach od rozpoznania, ale może być też pierwszym objawem choroby. Osoby z cukrzycą i insulinoopornością są bardziej podatne na zakażenia bakteryjne i zakażenia grzybicze, co jest również istotne w kontekście włosów. Badania pokazują, że metformina, która jest lekiem w cukrzycy i insulinooporności może nasilać wypadanie włosów. Odpowiednie leczenie i wprowadzenie zbilansowanej diety jest kluczowe dla zdrowia całego organizmu, w tym także kondycji włosów.

Wpływ niedoboru żelaza na kondycję włosów – co wiemy?

Dlaczego przy wypadaniu i słabej kondycji włosów trycholodzy zalecają zbadania poziomu żelaza oraz oznaczenie poziomu ferrytyny? Jaki wpływ te substancje mają na włosy i co powoduje ich niedobór? Sprawdźmy!

Po co nam żelazo?

Żelazo jest pierwiastkiem niezbędnym dla naszego organizmu, ponieważ odgrywa istotną rolę w wielu procesach metabolicznych, w tym w transporcie tlenu i elektronów oraz w syntezie kwasu deoksyrybonukleinowego (DNA). Jest niezbędne w produkcji hemoglobiny (białka znajdującego się w czerwonych krwinkach, które transportuje tlen z płuc do wszystkich części ciała) oraz mioglobiny, czyli białka, które dostarcza tlen do mięśni. Organizm wykorzystuje żelazo również do produkcji niektórych hormonów. Potrzebujemy go do wzrostu i rozwoju. Niski poziom żelaza wiąże się z anemią (niedokrwistością), której istotą jest zmniejszone stężenie hemoglobiny, a konsekwencjami mogą być:- silne zmęczenie, osłabienie i brak energii,- zaburzenia rytmu serca,- niskie ciśnienie, zawroty głowy, omdlenia,- duszność,- łamliwe paznokcie,- bladość skóry,- czasem również nasilone wypadanie włosów.Sprawdźmy, dlaczego niski poziom żelaza wpływa na kondycję naszych włosów.

Żelazo a włosy

Według niektórych badań komórki mieszków włosowych mogą być wrażliwe na zmniejszający się poziom żelaza, a w reakcji na jego spadek mogą nie być w stanieskutecznie wytwarzać nowych komórek. Naukowcy potwierdzili też, że żelazo jest niezbędnym składnikiem enzymu – reduktazy rybonukleotydowej, która wspomaga wzrost komórek. Komórki macierzyste mieszków włosowych zwykle namnażają się w szybkim tempie, jednak niedobór żelaza zaburzać ich powstawanie we wczesnej fazie. Uważa się, że są one jednymi z najbardziej wrażliwych na choćby niewielkie obniżenie poziomu żelaza struktur organizmu.Jedna z teorii wyjaśniających, dlaczego obniżony poziom żelaza prowadzi do wypadania włosów, mówi, że gdy organizm ma mało żelaza, pobiera ferrytynę zgromadzoną w mieszkach włosowych, by wykorzystać ją w innych częściach ciała. Z kolei niski poziom ferrytyny w mieszkach może osłabić włosy i prowadzić do ichnasilonego wypadania. I tu dochodzimy do sedna – mówiąc o żelazie w kontekście kondycji włosów, trzeba pójść o krok dalej i wyjaśnić znaczenie ferrytyny w tym kontekście.

Ferrytyna – klucz do zdrowia włosów

Czym zatem jest ferrytyna? To białko, które magazynuje żelazo, aby organizm mógł je w razie potrzeby wykorzystać. Wiele części naszego ciała zawiera ferrytynę, m.in.śledziona, czy wątroba, jest ona także we krwi i w mieszkach włosowych. Kiedy mamy niski poziom ferrytyny, będziemy mieć również niski poziom żelaza. Te substancje są nierozerwalnie powiązane. Ponieważ ferrytynę znajdziemy w mieszkach włosowych, uważa się, że podniesienie jej poziomu (a tym samym poziomu żelaza) będzie miało korzystny wpływ na wzrost włosów. Tu jednak ważna jest konsultacja ze specjalistą, oznaczenie poziomu tych składników z krwi oraz ewentualne dobranie odpowiedniej dawki suplementu. Warto mieć świadomość, że zbyt wysoki poziom żelaza także nie jest korzystny dla organizmu. Pamiętajmy, że żelazo jest niezbędnym składnikiem odżywczym, który musimy pozyskiwać z diety. Nasz organizm sam go nie wytwarza. Osoby, które nie spożywają wystarczającej ilości produktów bogatych w żelazo, mogą być narażone na niski poziom ferrytyny.

Wypadanie włosów w okresie okołomenopauzalnym

Wiele badań wykazało związek między wypadaniem włosów a niedoborem żelaza u kobiet w okresie okołomenopauzalnym cierpiących na łysienie telogenowe i androgenowe. U tych kobiet naukowcy wykryli znacząco niższy poziom ferrytyny. Na podstawie tych wyników stwierdzono, że obniżenie poziomu żelaza jest jednym z czynników zwiększających ryzyko nasilonej utraty włosów u kobiet po 40. roku życia – przed menopauzą.

Jak powstrzymać wypadanie włosów?

Dobra wiadomość jest taka, że większość przypadków nasilonego wypadania włosów związanego z niedoborem żelaza i ferrytyny jest odwracalna. Najlepszą praktykąjest wykonanie diagnostyki i określenie przyczyny występowania problemów, a następnie uzupełnienie niedoborów. Można pracować nad tym dwutorowo – wprowadzając zmiany w diecie (produkty mięsne, ryby, jajka, zielone liście) oraz suplementując odpowiednie składniki – w zależności od wyników badań i zaleceń specjalisty. Trycholog może też zarekomendować stosowanie określonych kosmetyków zawierających składniki wspomagające kondycję włosów i skóry głowy.